strona główna Forum Kibiców Fan Page Niebiescy.pl Twitter Niebiescy.pl TV Niebiescy w Youtube Typer Stowarzyszenie Kibiców Ruchu Chorzów Niebiescy Relacje Live
Pięćdziesiąt szybkich z "Zieniem". Prosto z Cypru
  • Data: 29.01.16; 10:32  Dodał: Neo
Kiedy Marek Zieńczuk debiutował w Ekstraklasie, najmłodszego zawodnika pierwszej drużyny Ruchu Chorzów, Przemysława Bargiela, nie było jeszcze na świecie. W ciągu blisko szesnastu lat grał on w czterech polskich klubach, zdobył kilka medali mistrzostw Polski i przeżył tyle interesujących historii, że spokojnie wystarczyłoby na dobrą książkę. Serdecznie zapraszamy na pięćdziesiąt szybkich z "Zieniem"! Prosto z Cypru.

Polecamy również:
Pięćdziesiąt szybkich z "Maliną"
Pięćdziesiąt szybkich z "Gigim"
Pięćdziesiąt szybkich z "Kuśwą"
Pięćdziesiąt szybkich z "Babim"
Pięćdziesiąt szybkich z "Olem"
Pięćdziesiąt szybkich z "Konczim"

Ile jeszcze?
- (chwila ciszy) Na razie do czerwca, a później zdecyduję.

Jakie to uczucie wygrać ze słynną Barceloną z Alvesem, Puyolem, Pique, Abidalem, Toure, Xavim, Iniestą, Eto i Henry'm w składzie?
- Było to wspaniałe uczucie mimo tego, że odpadliśmy z kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Czasami do tego wracam, oglądam bramkę Clebera. Pamiętam, że to nie było łatwe spotkanie. Satysfakcją jest to, że Barcelona zdobyła w tamtym sezonie Ligę Mistrzów, a my byliśmy jedną z dwóch drużyn, które ją wtedy pokonały. Ciekawe jest to, że kilku dziennikarzy próbowało umniejszyć to zwycięstwo, mówiąc, że Barcelona nie podeszła poważnie do spotkania z nami. Co innego Pep Guardiola powiedział jednak na konferencji. Stwierdził, że dali z siebie sto procent, a przegrali.

Gdańsk, Kraków czy Chorzów - w którym z tych miast Marek Zieńczuk czuje się najlepiej?
- Najrozsądniej byłoby powiedzieć, że w Gdańsku, bo w tym mieście się urodziłem, ale 1/3 życia spędziłem w Krakowie. Moje dzieci się tam wychowały i mam duży sentyment do tego miasta. Same miłe wspomnienia i na dzień dzisiejszy to Kraków, ale docelowo na pewno będę mieszkał w Gdańsku.

W Lechii/Polonii zaczęła się twoja kariera, największe sukcesy odniosłeś w Wiśle, a w Ruchu grasz najdłużej. Jaka jest twoja hierarchia klubów?
- Generalnie nie chciałbym tego porównywać i jakoś tego kategoryzować. W każdym z nich przeżyłem coś bardzo fajnego. Bardzo doceniam te dwa medale w Ruchu Chorzów, bo one często nie były zdobywane w sprzyjających warunkach. Mimo to daliśmy radę, pokazaliśmy, że nie tylko poprzez pieniądze można zbudować coś fajnego. Osiągnęliśmy to ciężką pracą, dobrą atmosferą w drużynie i symbiozą z trenerami. Wszyscy dążyli do celu i udało się to dwa razy osiągnąć. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to powtórzyć w tym sezonie, ale zdajemy sobie sprawę, że będzie ciężko. Wiele drużyn ma apetyt na pierwszą trójkę.

Podczas wielu lat kariery tylko rok spędziłeś zagranicą (AÓ Xánthi). Żałujesz, że nie więcej? Choćby ze względów finansowych.
- Jeśli chodzi o przejście z Wisły do Grecji, to nie był to jakiś wielki skok na kasę. Było oczywiście lepiej, ale nie odczułem jakoś tej różnicy. Pod jednym kątem nie żałuję, że tak długo w Wiśle grałem, ale był moment, kiedy mogłem spokojnie odejść do lepszego klubu. Tak się nie stało. W Wiśle czułem się jednak bardzo dobrze i ta naprawdę nie miałem ciśnienia do zmiany otoczenia i klimatu. Z perspektywy może to był błąd, bo kiedy później chciałem dalej grać w Wiśle, to nie wszystkim było po drodze ze mną.

Podobnie było przed przejściem z Amiki do Wisły. Miałem wtedy bardzo dobrą ofertę z Olympiakosu Pireus, ale kluby nie potrafiły się dogadać. Żałuję, że się wtedy nie udało. Takie jest życie, bierze się to, co nam daje.

Kim chciałeś zostać w dzieciństwie i jak to się stało, że zostałeś piłkarzem?
- Ciężko powiedzieć, kim chciałem zostać w dzieciństwie, bo bardzo wcześnie zacząłem grać w piłkę. Kiedy już zaczynasz grać, to marzysz o tym, żeby zostać piłkarzem. Chciałem być Maradoną.

Ulubiony piłkarz w dzieciństwie i obecnie?
- W dzieciństwie to na pewno był Maradona, po prostu wychowałem się na jego bramkach. Pierwsze mistrzostwa, które pamiętam, to te z roku 1986. Każdy wie, jak on wtedy grał. Nie było jeszcze wtedy Ligi Mistrzów i patrzało się tylko na te wielkie imprezy. Później moim wzorcem był Ryan Giggs. Świetny zawodnik.



Ulubiony trener poza Waldemarem Fornalikiem i najmniej lubiany trener?
- Trener Maciej Skorża. Prezentowałem u niego najlepszą formę, najlepiej grałem i osiągnąłem sukcesy. Jego styl pracy dopasował się do moich indywidualnych predyspozycji. Bardzo miło wspominam także Henryka Kasperczaka. Sprawiało mi wielką radość przebywanie na treningach pod jego okiem. A jeśli chodzi o nielubianego... Nie leży w moim charakterze mówić o trenerach, których nie lubię. Jednego nie chciałbym wymieniać, bo i tak go nikt nie zna. To było na początku mojej przygody z piłką, ale zalazł mi za skórę. Nie przepadałem ponadto za trenerem Danem Petrescu. Nie szanował nas nie tylko jako piłkarzy, ale także jako ludzi.

Ulubiony klub z zagranicy?
- Barcelona. Od zawsze, nie tylko od naszego meczu z nimi. Lubiłem już tę wcześniejszą Barcelonę Pepa Guardioli, Stoiczkowa, Romario. Z Barceloną i Realem jest tak, że albo się lubi tych albo tych. Ja lubię Barcelonę.

Drużyna, w której zawsze chciałeś zagrać i taka, w której nigdy byś nie zagrał?
- Nigdy aż tak bardzo nie marzyłem, żeby zagrać w Barcelonie. Chciałem oczywiście zagrać, ale zdawałem sobie sprawę, że moje umiejętności mnie nie predysponują do tego, żeby aż tak wysoko się dostać.

Na pewno nie zagrałbym natomiast w Arce Gdynia, Cracovii, a ponadto - i to jest ukłon w stronę kibiców Ruchu - w Górniku na pewno również nie zagram.

Najlepszy piłkarz, przeciwko któremu zagrałeś?
- Dani Alves z Barcelony.

Najlepszy piłkarz w Ekstraklasie?
- Paweł Brożek.

Najbardziej przeceniany i niedoceniany piłkarz w Ekstraklasie?
- Tu się nie przygotowałem, szczerze mówiąc. Znam takiego jednego przecenianego, ale jest moim kolegą, więc nie powiem nazwiska (śmiech). A niedoceniany to mój dobry kolega Mariusz Pawełek, którego nie raz widziałem na treningach i miał niesłychane umiejętności. Doklejono mu jednak łatkę, sam pomógł też sobie trochę niektórymi interwencjami, ale uważam, że mógł zrobić o wiele większą karierę. Miał do tego predyspozycje.

Najlepszy zawodnik Ruchu?
- Łukasz Surma.

Piłkarz Ruchu, który może zrobić największą karierę?
- Może dla kibiców to jest postać anonimowa, ale młody chłopak Bargiel ma duże umiejętności, żeby coś osiągnąć w piłki. Nie poznałem go jeszcze, nie wiem, jak głowa funkcjonuje, czy będzie podążała za umiejętnościami, ale na pewno ma duży potencjał.

Kto jest największym żartownisiem w drużynie?
- Wcześniej powiedziałbym, że Grzesiek Kuświk, a teraz te żarty rozkładają się procentowo. Nie ma jakiejś osoby, która dominuje w szatni. Wszyscy razem staramy się budować atmosferę.

- Słyszałem niedawno...

- Że ja! No to jest ta moja jedna cegła, ale nie kreowałbym się na głównego klauna naszej drużyny. W porównaniu do Grześka jestem amatorem (śmiech).

Autobiografię którego z kolegów z zespołu chciałbyś przeczytać?
- Nad tym pytaniem się zastanawiałem. Powiedziałbym normalnie, że Łukasza Surmy, ale przebywamy od kilku lat razem w pokoju, więc nasze historie są nam znane. Wiele nowego bym się nie dowiedział z jego biografii. W gruncie rzeczy mamy młodą drużynę, więc jeszcze wiele przed tymi chłopakami. Jeżeli ktoś jest na początku drogi, to nie byłoby to ciekawe.

Gdybyś mnie zapytał o kogoś z innej drużyny, to chciałbym przeczytać autobiografię Łukasza Burligi i poznać kulisy jego spotkania z Maciejem Skorżą po treningu, w domu szkoleniowca, w godzinach "wieczornych" (śmiech). Z chęcią bym się dowiedział, o czym tam rozmawiali. Wydaje mi się jednak, że bardziej tę sytuację powinien opisać trener Skorża (śmiech).

Koledzy z drużyny często mówią, że chcieliby przeczytać twoją autobiografię. Powstanie?
- Nie sądzę. Nie jestem wylewny, jeśli chodzi o wspomnienia i takie sytuacje z szatni. Byłem świadkiem wielu ciekawych rzeczy, ale nie jestem takim typem człowieka, który chce sobie robić wrogów. Wolę się spokojnie skoncentrować na karierze, swoim życiu, a nie na paleniu mostów i wyciąganiu tych niestworzonych historii. To nie jest dla mnie.



Anegdota związana ze śmieszną sytuacją w szatni?
- Było wiele takich sytuacji! W szatni Ruchu zrobiliśmy kiedyś kukłę Tomasa Josla. Okleiliśmy mu siedzenie "tejpami", bo Tomas bardzo lubił się nimi oklejać dookoła i opisywać na nich niestworzone rzeczy. Śmiechu było co niemiara. Jeśli chodzi o inne szatnie, to kiedyś Marcinowi Baszczyńskiemu zrobiliśmy konfesjonał, bo przyszedł w takim czarnym płaszczu po kostki. Maciej Stolarczyk uklęknął przy tym konfesjonale, a "Baszczu" go "wyspowiadał" w tym płaszczu księdza.

W szatni Wisły co tydzień były takie żarty. Sam padłem ofiarą jednego. Przyszedłem w takiej czarnej kamizelce do klubu, a gdy wychodziłem, to miałem już na niej naczepione logo firmy ochroniarskiej na plecach. Nikt się nie uchował, było śmiesznie, ale każdy z dystansem podchodził do tego.

Najbardziej pamiętna impreza z kolegami z drużyny?
- Tyle tego było! (śmiech) Najbardziej zapamiętam dzień, w którym odchodziłem z Wisły Kraków. Zrobiliśmy wtedy mistrzostwo Polski, a ja wiedziałem już wtedy, że się żegnam z chłopakami. Była niesamowita atmosfera. Byłem szczęśliwy, a z drugiej strony bardzo smutny. Targały mną takie dwie sprzeczne emocje.

Najlepsza drużyna, szatnia w twojej karierze?
- Mogę powiedzieć jedno: tam gdzie grałem w seniorskiej piłce, to miałem szczęście do tego, że drużynę tworzyli dobrzy piłkarze i fajne charaktery. Zarówno w Amice, później w Wiśle Kraków, jak i teraz w Ruchu przez pięć lat. Miałem szczęście, że przychodzili do tych klubów fajni ludzi i potrafili wydobyć z tej szatni wszystko to co najlepsze. Było bardzo mało konfliktów, a jakieś jednostki bardzo szybko opuszczały tę szatnię. Przychodzenie do klubu, do szatni sprawiało mi przez 15 lat dużą frajdę i satysfakcję. Nie było żadnych podziałów czy kwasów.

Ruch Smagorowicza czy Wisła Cupiała?
- (śmiech) No i co ja mam odpowiedzieć? Nie da się tego porównać. Wiem, że Pan Darek stara się bardzo, ale w Wiśle były naprawdę wysokie standardy. Kurde, mogłem powiedzieć pomidor! To było pytanie na pomidora...

Święta Wojna Krakowa czy Wielkie Derby Śląska?
- Wydaje mi się, że obydwa są fantastycznymi wydarzeniami sportowymi. To tak jakbym się spytał: Cristiano Ronaldo czy Messi? Może gdzieś jest milimetr przewagi czegoś nad czymś, ale gra w derbach Krakowa i na Śląsku to jest fantastyczna sprawa. Derby Krakowa zawsze mnie nakręcały, ale przeszedłem tutaj na pierwszy mecz derbowy Ruch - Górnik, zgasły światła, zapaliły się race i było zaje...ście. Nie będę ukrywał no, było zaje...ście. Strzeliłem w tym meczu bramkę i czego można chcieć więcej? Wejść do Ruchu w wygranym meczu 3:0 i ze strzelonym golem. To było coś wspaniałego. Żałuję, że nie mogłem zagrać na Stadionie Śląskim, bo pewnie pamiętałbym to przeżycie przez bardzo długo okres.



Fan Club Zieńczuka na Cracovii, czyli grupa osób, która cię ewidentnie nienawidzi, denerwuje, mobilizuje czy śmieszy?
- Nie chcę nikomu dawać jakiejś satysfakcji. Na pewno mobilizuje, niektóre osoby mnie tam śmieszą, ale i denerwują. Wiele rzeczy mnie denerwuje, bo nie jest przyjemne, gdy ktoś krzyczy z trybun, że zabije moją rodzinę. Nikt mi nie powie, że to człowieka nie zdenerwuje.

Po meczu sprawdzasz komentarze i noty na swój temat?
- Kiedyś częściej, teraz już bardzo rzadko. Można powiedzieć, że kiedyś prasówka i gazety były czymś nieodłącznym w każdej szatni. Sprawdzało się noty w "Przeglądzie", "Tempie" czy "Sporcie". Teraz internet wyparł to wszystko. Wiem, że dużo ludzi sączy jad przez internet, więc staram się unikać tego. Jestem szczęśliwym człowiekiem i nie potrzeba mi rozmyślać nad jakimiś wypocinami ludzi. Fajnie, gdy oceniają piłkarzy eksperci i ludzie kompetentni, a nie ktoś sprzed telewizora, kto co 10 minut idzie sobie zrobić kanapkę i potem wystawia noty. Szanuję ekspertów na waszej stronie, bo są to byli gracze i ludzie, którzy dobrze życzą Ruchowi. Mogę powiedzieć, że wielu z nich po słabszych meczach zawyża nasze noty z czystej sympatii. Zawsze miło przeczytać to, co mówi o nas na przykład pan Lerch. Podoba mi się to, że przy każdej nocie wypisujecie krótką biografię tych piłkarzy. Uważam, że kibic po jakimś czasie zapamięta to, co ten dany zawodnik zrobił dla klubu. Dzięki temu dla niektórych młodych kibiców może stać się ikoną Ruchu.

Co cię najbardziej denerwuje w działaczach Ruchu?
- Już "Malinie" zadałeś to pytanie! Korci mnie, ale chyba się ugryzę w język. Chciałbym, żeby zawsze mówili, że jeśli coś jest białe, to jest białe, a nie że jest szare albo kolorowe. Wolę okrutną prawdę niż fikcję posypaną kwiatkami.

Oceń jednym słowem kibiców Ruchu.
- Powiem tak, jak to czuję. Fantastyczni na wyjazdach. Uważam, że nie ma na wyjazdach lepszej ekipy w Polsce. A wszyscy wiemy dlaczego atmosfera jest lepsza na wyjazdach niż u siebie. Chodzi o brak stadionu i zostało to nieraz potwierdzone.

Ulubiona piosenka fanów Niebieskich?
- Lubię ogólnie wszystkie piosenki. Zawsze miałem słabość do "Horto Magiko" w wykonaniu kibiców Panathinaikosu, a wiem, że fani Ruchu też śpiewają tą piosenkę. Podoba mi się doping na tą nutę.

Jesteś zwolennikiem czy przeciwnikiem pirotechniki na stadionach?
- Jestem zwolennikiem pirotechniki i niekarania za nią. Uważam, że jeśli z czymś nie da się walczyć, albo tego zwalczyć, to trzeba to unormować w granicach zdrowego rozsądku, pod jakąś kontrolą. Nie uważam, żeby ktoś był w stanie wyplenić przepisami pirotechnikę ze stadionów w Polsce. Szkoda tylko, że klub często cierpi i dostaje kary.

Ulubione miejsce w Polsce?
- Mam taki domek nad jeziorem na Kaszubach. Bardzo lubię tam przebywać z moją rodziną. Jest cisza, spokój i można się całkowicie poświęcić najbliższym, a także odpocząć od telefonu komórkowego, bo nie ma tam zasięgu.

Najpiękniejsze miejsce na świecie, w którym byłeś?
- Byłem na plażach Dominikany, było bardzo pięknie, ale takiego wrażenia jak wodospad Niagara - nic na mnie nie zrobiło. Ogrom tej spadającej wody był po prostu bajeczny.

Wymarzone miejsce na wczasy?
- Planuję taką podróż, na pewno nie za rok czy dwa, ale chciałbym zobaczyć Stany Zjednoczone. Wielki Kanion i te piękne miasta. To nastąpi już po zakończeniu kariery, kiedy unormuje się moja sytuacja zawodowa po skończeniu grania.

Jako gdańszczanin wolisz wakacje nad polskim morzem czy wypad w góry?
- Zdecydowanie nad morzem, chociaż zdarza się, że jestem dwa tygodnie w Gdańsku i nie jestem ani razu nad morzem (śmiech). To jest najzabawniejsze. Łukasz Surma mówi, że ktoś kto się wychował w Krakowie, po raz ostatni byli na Wawelu w którejś klasie podstawówki. Jeżeli coś się ma na co dzień, to się nie korzysta z tego.

Ulubiona marka samochodu?
- Wypada mi powiedzieć BMW, ale ulubiona to Porshe.

Ulubiona muzyka?
- Słucham różnej muzyki, ale od zawsze zespół "Bon Jovi" był moim ulubionym. Wracam do tych piosenek.

Ulubione zajęcie w wolnym czasie? Hobby?
- Teraz to już wiem, że gdybym nie został piłkarzem, to na pewno byłbym ogrodnikiem. Miałbym swoją firmę ogrodniczą, bo jest to moja pasja, lubię to robić. Nie tylko chodzi o dbanie o kwiaty, ale też o rzeczy związane z architekturą ogrodową. Lubię wszystko to, co jest piękne. Wiele czasu spędzam w klubie, wiele czasu dzieci pochłaniają i na razie nie mogę się całkowicie oddać tej pasji. Każdy ogrodnik wie, że jak się zaniedba swój ogród, to wystarczą tydzień czy dwa i jest po zabawie. Ja mam swój ogród w Krakowie, mam w Gdańsku, gdzie go doglądają rodzice i mam też ogród na Kaszubach nad jeziorem. Lubię naprawdę wszystkie rośliny, poza chwastami.

Ulubiona potrawa i restauracja?
- Mam taką ulubioną restaurację w Krakowie, która nazywa się "Pomodorino". Często spotykamy się tam z przyjaciółmi, wiąże się z nią wiele ciekawych i fajnych chwil. Jeśli chodzi o potrawę, to jestem znad morza i lubię dobrze zrobione ryby. Najchętniej ze smażalni mojej teściowej. Znajduje się ona w Karwi, kto jadł, ten wie, o czym mówię. Przepyszne i zdrowe.



Jak sobie radzisz w kuchni?
- Myślę, że całkiem przyzwoicie. Nie będę się jakoś chwalił, ale nie stwarza mi to żadnego problemu. Przeżyłbym spokojnie, gdybym został sam, bo naprawdę wiele umiem zrobić. Często zdaję się jednak na moją żonę, bo ona robi to jeszcze lepiej. Ja sobie radzę ze wszystkim, zrobię pizzę, każde mięso, zupę. Moje dzieci bardzo lubią mojego omleta, którego żona nie jest w stanie skopiować. Cieszy mnie, że jest coś, z czego mnie znają, a nikt nie potrafi tego powielić.

Ostatnio przeczytana oraz ulubiona książka?
- Ulubiona to "Władca Pierścieni" Tolkiena. Mam sentyment do tej książki. Za pierwszym razem przeczytałem ją jednym tchem. Wyrywkowo czytam na pewno lektury mojej starszej córki. Ostatnio przeczytałem natomiast "Assassin's Creed Pojednanie". Lubię książki fantastycznie, gdzie są magia, smoki, rycerze. To mój ulubiony gatunek.

Ostatnio obejrzany oraz ulubiony film?
- Ostatnio obejrzany film w kinie to "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy". Trzaskamy teraz z "Surmikiem" poprzednie części każdego dnia. Jeśli chodzi o ulubiony film to zawsze mówiłem, że "Skazani na Shawshank", ale teraz się zastanawiam czy aby na pewno.

Ulubiony sport poza piłką?
- Lubię grać w tenisa, chociaż mam bardzo mało czasu na to. Oglądać lubię natomiast rugby, ale w tym wydaniu mistrzowskim. Jeśli coś jest w telewizji, to chętnie oglądam. Kiedyś lubiłem oglądać NBA, to było w czasach Jordana.

Marek Zieńczuk umie godać po śląsku?
- Na początku dowiedziałem się, że jeśli gorol próbuje godać po śląsku i robi to kiepsko, to naraża się na śmieszność. Czasami rzucę do pani Reni, żeby mi dała jakieś fuzekle. Powiem szczerze, że kiedy czasami wracam z klubu, żona coś do mnie mówi i nie odpowiadam "tak", tylko "ja", to ona pyta "co ty?" (śmiech). Ona również wychowała się w Gdańsku, praktycznie kilometr ode mnie.

Cechy idealnej kobiety?
- Najbezpieczniej powiedzieć wszystkie, które posiada moja małżonka. Ktoś zawsze dobiera sobie wizualnie i z charakteru osobę, z którą później żyje. Z moją żoną jesteśmy już 16 lat po ślubie i prawie 20 razem, więc gdyby mi jej cechy przeszkadzały, to pewnie już byśmy się dawno rozeszli.

Twój stosunek do hazardu?
- W granicach rozsądku? Jak najbardziej. Jednak nie wszyscy mają charakter do zachowania tego rozsądku. Bardzo szybko można stracić samokontrolę nad tym. Jeśli ktoś na samym początku czuje, że to bardzo lubi, powinien się z tego jak najszybciej wycofać. Ja nigdy nie przegrałem dużych pieniędzy, ale byłem świadkiem, jak robili to moi koledzy. Dobre jest powiedzenie, że w kasynie nikt jeszcze nigdy nie wygrał. To kasyno zawsze wygrywa. Jeśli nie traktujesz tego jako zabawę, mały przerywnik, to nie warto tam iść.

Piana na dwa palce czy 40%?
- 40% to takie niejednoznaczne! Ciężkie pytanie, znowu pytasz mnie czy Cristiano Ronaldo czy Messi. Lubię napić się piwa, oczywiście też w granicach rozsądku. Gdzieś mniej więcej od dwóch lat lubię się napić czasami szklanki whisky dla odstresowania. Wcześniej nie lubiłem tego trunku, nawet zapach mnie drażnił. Teraz chyba dojrzałem i jest to związane z moim wiekiem.

Twój stosunek do religii?
- Wierzący, ale nie powiem, żebym był mega praktykujący. Kiedy jednak mam możliwość, to chodzę do kościoła.

Czym chciałbyś się zajmować po zakończeniu kariery?
- Myślałem, żeby zostać trenerem, ale ostatnio to sobie przemyślałem i dam sobie pół roku, żeby nabrać do wszystkiego dystansu i nowego spojrzenia na to zagadnienie.

Jak inwestujesz zarobione pieniądze?
- Przeważnie w nieruchomości. Nie jest jednak tak, że mogę spać spokojnie do 80. roku życia. Najważniejsze, żeby zostawić coś swoim dzieciom, żeby nie startowały od zera.

Twoje marzenie?
- Dożyć 80-tki w dobrym zdrowiu i żeby moje dzieci były szczęśliwe.

W trakcie rozmowy okazało się, że przygotowanych pytań było 49, więc zachęciliśmy "Zienia" do wymyślenia własnego...

Czy Ruch awansuje do ósemki?
- Widząc, jaką pracę wykonujemy na tych obozach, widząc jakość na treningach, jestem święcie przekonany, że tak się stanie. Oby nam nie zabrakło tylko jednego punktu!

Rozmawiał: Neo (Niebiescy.pl)




Przegrane pożegnanie Kinga
REKLAMA
OSTATNI MECZ
30. kolejka Lotto Ekstraklasy - 22.04.2017 r. godz. 18:00, Poznań
Relacja LIVE »
Relacja z meczu »
Relacja z wyjazdu »
Konferencja »
Wypowiedzi »
Statystyki »
T. Stefanik »
D. Modrzyk »
Doping »
Komentarze »
Wideo »
Skróty z TV »
3:0
LECH POZNAŃ - RUCH CH.
 Surma 7' (s)
 Gajos 41'
 Jevtić 62'
REKLAMA
NASTĘPNY MECZ
WISŁA PŁOCK - RUCH CHORZÓW
ul. Łukasiewicza 34, Płock
29.04.2017 r. godz. 15:30
:
TV NIEBIESCY


Komentarze po Lech 3:0 Ruch

Kulisy meczu Ruch 1:2 Pogoń

Doping podczas Ruch 1:2 Pogoń




Komentarze po Ruch 1:2 Pogoń

Kibolska akcja w Rudzie Śląskiej

Ekipa nie do poznania...




Kulisy meczu Korona 1:0 Ruch

Doping podczas Korona 1:0 Ruch

Komentarze po Korona 1:0 Ruch
REKLAMA
PLAN PRZYGOTOWAŃ
09.01 - 11.01 - treningi w Chorzowie
12.01 - 18.01 - zgrupowanie w Rybniku-Kamieniu
14.01 g. 11:00 - sparing: Ruch 0:1 MFK Karvina
19.01 - 22.01 - treningi w Chorzowie
21.01 g. 11:00 - sparing: Ruch 5:1 Odra Opole
23.01 - 03.02 - zgrupowanie w Benicassim (Hiszpania)
24.01 g. 18:50 - sparing: Ruch 2:1 Servette Genewa
27.01 g. 16:00 - sparing: Ruch 1:2 Diosgyori VTK
30.01 g. 11:00 - sparing: Ruch 0:3 Górnik Łęczna
02.02 g. 16:00 - sparing: Ruch 0:1 Slovan Liberec
04.02 - 09.02 - treningi w Chorzowie
10.02 g. 18:00 - 21. kolejka Ekstraklasy: Ruch - Cracovia
* Więcej informacji o sparingach można zobaczyć po najechaniu na
TRANSFERY
PRZYSZLI
Milen Gamakow (Lechia Gdańsk)
Kamil Słoma (rezerwy)


ODESZLI
Piotr Ćwielong (1.FC Magdeburg)
Łukasz Hanzel (Podbeskidzie)
Kamil Mazek (Zagłębie Lubin)
Wojciech Skaba (?)


ODEJDĄ?
Przemysław Bargiel (Southampton?)
Patryk Lipski (Lechia, Anderlecht?)
PIĘĆDZIESIĄT SZYBKICH
01.02.17: Pięćdziesiąt szybkich z "Grodkiem"
03.06.16: Pięćdziesiąt szybkich ze "Skuterem"
29.01.16: Pięćdziesiąt szybkich z "Zieniem"
16.12.15: Pięćdziesiąt szybkich z "Konczim"
02.08.15: Pięćdziesiąt szybkich z "Olem"
15.06.15: Pięćdziesiąt szybkich z "Babim"
07.06.15: Pięćdziesiąt szybkich z "Kuśwą"
22.05.15: Pięćdziesiąt szybkich z "Gigim"
15.05.15: Pięćdziesiąt szybkich z "Maliną"
WYWIADY
05.02.17: To będzie Ruch waleczny i zdeterminowany - Maciej Urbańczyk
04.02.17: Dwa tematy, ale jak zwykle, włącza się... - Waldemar Fornalik
01.02.17: Ciężko zapracowaliśmy na to, żeby grać w Ruchu - Jakub Arak
30.01.17: Tutaj mi dobrze, chcę pomóc Ruchowi... - Jarosław Niezgoda
29.01.17: Obietnice nie mają sensu. Trzeba to udowodnić - Patryk Lipski
26.01.17: Kuświk to świetny gość! Opowiadał mi... - Milen Gamakow
STRZELCY - TOP 5                         ASYSTY - TOP 5
   Jarosław Niezgoda10
   Piotr Ćwielong5
   Patryk Lipski5
   Jakub Arak3
   Rafał Grodzicki3
   Patryk Lipski6
   Martin Konczkowski4
   Łukasz Moneta3
   Rafał Grodzicki2
   Łukasz Surma2
ŻÓŁTE KARTKI
   Rafał Grodzicki9
   Michał Helik4
   Michał Koj4
   Paweł Oleksy4
   Piotr Ćwielong3
   Patryk Lipski3
   Adam Pazio3
   Maciej Urbańczyk3
   Jakub Arak2
   Łukasz Hanzel2
NOWOŚCI
08.03.17 | LWJS: Ruch Chorzów SA | Akt.
19.08.16 | Terminarz juniorów | Akt.
19.08.16 | Terminarz rezerw | Akt.
13.07.16 | R. wiosenna | Aktualizacja
11.07.16 | R. jesienna | Aktualizacja
REKLAMA
DOŁĄCZ DO NAS!
SONDA
Czy odejście Waldemara Fornalika to "koniec epoki" i rychła katastrofa klubu?

Zdecydowanie TAK
Raczej TAK
Trudno powiedzieć
Raczej NIE
Zdecydowanie NIE
Wyniki sondy
TV NIEBIESCY
REKLAMA
TABELA
1. Jagiellonia Białystok 30 (59)
2. Legia Warszawa 29 (58)
3. Lech Poznań 28 (55)
4. Lechia Gdańsk 27 (53)
5. Wisła Kraków 22 (44)
6. Pogoń Szczecin 21 (42)
7. Bruk-Bet Termalica Nieciecza 21 (42)
8. Korona Kielce 20 (39)
9. Wisła Płock 20 (39)
10. Zagłębie Lubin 20 (39)
11. Śląsk Wrocław 17 (34)
12. Arka Gdynia 16 (31)
13. Cracovia 16 (31)
14. Ruch Chorzów 15 (30)
15. Piast Gliwice 15 (30)
16. Górnik Łęczna 15 (30)
BUTTONY
90 Minut Widzew To MY
WidzewLodz.pl Elana Toruń
UKS Ruch Chorzów Kibice.net
Copyright by Niebiescy.pl © 2005-2017 | Polityka prywatności