Już w środę dojdzie do starcia Ruchu ze Startem Otwock. Stawką jest awans do ćwierćfinału Remes Pucharu Polski. Przeprowadzaliśmy już krótkie rozmowy z zawodnikiem drugoligowca,
Sebastianem Kęską oraz trenerem
Dariuszem Dźwigałą. O potyczce z "Niebieskimi" porozmawialiśmy także z
Rafałem Szwedem - dziś obrońcą Startu, a niegdyś... byłym graczem chorzowskiego Ruchu.
Trener, Dariusz Dźwigała zasugerował w wywiadzie dla naszego serwisu, że Ruch to niezbyt medialny zespół.
Rafał Szwed: - Na pewno jest medialny. Darkowi pewnie chodziło o to, że bardziej pasowało nam wylosowanie Legii, ale tylko ze względów logistycznych, bo Otwock leży blisko Warszawy. Sam uważam, że Ruch to zespół medialny, zresztą bardzo utytułowany i zasłużony dla naszej piłki.
Pewnie liczycie, że zdołacie sprawić w środę niespodziankę?
- Zastanawiamy się, w jakim składzie Ruch rozpocznie mecz. Pojawiają się głosy, że w optymalnym zestawieniu. Dziś jednak słyszałem, że trener Fornalik da odpocząć swym najważniejszym graczom przed ligowym spotkaniem z Legią. Ale ktokolwiek nie przyjedzie, będzie reprezentantem wicelidera ekstraklasy. Oglądałem w tym sezonie kilka meczów Ruchu i muszę przyznać, że gra on bardzo dobrze pod względem fizycznym. Podobał mi się zwłaszcza mecz z Lechią Gdańsk, gdzie cały zespół świetnie operował na całym boisku.
Podejdziemy do chorzowian z szacunkiem, ale... Dużo dały nam sparingi z drużynami z ekstraklasy. Młodsi zawodnicy zobaczyli, że jak najbardziej z wyżej notowanymi zespołami można podjąć walkę. Nie można się na naszym miejscu przestraszyć. Ambicja będzie po obu stronach, ale większa chyba po naszej. Grając w ekstraklasie doświadczyłem gier pucharowych z drużynami z niższych lig. Wiem więc z doświadczenia, że gdzieś w podświadomości faworyzowanych drużyn siedzi przeświadczenie, że "jakoś to będzie". Można się na tym nieźle przejechać. Może tak będzie w środę? Choć gramy tylko w 2 lidze, to nie jesteśmy takimi nowicjuszami, jak się wydaje i nie będziemy przed Ruchem "pękać".
Ale respekt do przeciwnika - zwłaszcza po ostatnich ligowych wyczynach Ruchu - czujecie?
- Respekt przed taką firmą jak Ruch jest. Ostatnie wyniki potwierdzają ich dobrą formę. Tak wysokie miejsce w tabeli nie jest przypadkiem, w końcu to już końcówka rundy i o szczęściu nie może być mowy.
Grał pan w niebieskim trykocie krótko, bo tylko jedną rundę, ale chyba coś z tego okresu pamięta?
- Miło wspominam tamten okres. Mieliśmy rezultaty równie dobre, co obecny Ruch. Odszedłem szybko, jednak w pewnym stopniu sam sobie jestem tej sytuacji winien. Nie chcę specjalnie się na ten temat rozwodzić. Wiem natomiast, że dziś wiele bym zmienił. Pogodziłem się wtedy zbyt szybko z kontuzją i tym, że nie gram. Pozbył się mnie ówczesny trener, Orest Lenczyk. Cieszę się jednak, że po kilku latach w jednym z wywiadów stwierdził, że decyzja ta była zbyt pochopna.
Teraz o Starcie - Wasz zespół to podobno mieszanka rutyny z młodością.
- Tak. Jestem najstarszy w zespole. Mam już 36 lat, ale nie ukrywam, że czuję się młodo. Są też ze starszego pokolenia Adam Warszawski oraz Dawid Bułka. Do tego kilku bardzo młodych graczy i faktycznie powstaje coś, co najczęściej określa się taką "mieszanką". Wyniki pokazują, że trener obrał dobry kierunek działań. Zresztą w Ruchu też jest na to przykład. Nie ma się co oszukiwać - sami starsi, czy młodzi nic nie osiągną. Musi być zachowana pewna równowaga.
Wiadomym jest, że z Ruchem zagracie na maksimum możliwości, ale obiektywnie rzecz biorąc, jakie dajecie sobie szanse?
- Jeżeli chodzi o szanse czysto teoretyczne, faworytem będzie Ruch. Ale kiedy piłkarze z Chorzowa przyjadą do nas i zobaczą, w jakim stanie jest boisko, to pewnie im się nieco odechce gry. I choć są to profesjonaliści i zapewne profesjonalnie do swych obowiązków podejdą, to na pewno murawa nie będzie ich sprzymierzeńcem. Do meczu podchodzimy z luzem, sam osobiście nie mam ciśnienia z powodu tego meczu. To pewnie kwestia doświadczenia i ogrania. Fakt, że to najważniejszy mecz w historii klubu, będzie transmitowany na żywo w telewizji. Ale podchodzimy do tego bez "napinki". Nie potrzeba specjalnej mobilizacji, bo wiemy przecież z kim gramy. A pieniędzy na Ruch na pewno bym nie postawił! Znam nasz zespół i wiem, że jesteśmy w stanie sprawić niespodziankę. Z ŁKS się udało, teraz zobaczymy jak ułoży się mecz.
Czym spróbujecie zaskoczyć rywala? Ultra ofensywnym ustawieniem, czy może murowaniem bramki?
- Nie jesteśmy drużyną, która muruje bramkę. Obojętnie z kim gramy, to chcemy grać w piłkę. Mecz może się różnie ułożyć, ale na pewno nie zamkniemy się we własnej szesnastce i nie zamurujemy bramki, nic z tych rzeczy. Kibice mogą być spokojni, my na pewno zagramy ofensywnie. Nie ukrywam, że chcemy wygrać, aby Start jeszcze sobie wiosną w Pucharze Polski pograł.
Rozmawiał: Mayday (Niebiescy.pl)
fot. oksotwock.pl