Kiedy jako 17-latek przychodził do Ruchu Chorzów z Pasjonata Dankowice uznawany był za jeden z większych talentów w naszym futbolu. Po awansie "niebieskich" do ekstraklasy nie grał jednak zbyt wiele w drużynie Duszana Radolsky'ego. Po zmianie szkoleniowca na Cichej Macieja Sadloka znów możemy jednak oglądać w składzie chorzowian. - Bardzo się cieszę, że trener Bogusław Pietrzak dał mi szansę i gram w podstawowym składzie Ruchu. Kiedy co tydzień wybiega się na boisko, to dużo łatwiej mi się trenuje wiedząc, że szkoleniowiec i koledzy z zespołu na mnie liczą - stwierdził Maciej Sadlok.
19-letni obrońca zagrał w czterech ostatnich meczach chorzowian w ekstraklasie, w tym w trzech kolejnych od pierwszej do ostatniej minuty. - Można powiedzieć, że trochę odżyłem, bo wcześniej długo nie grałem w ekstraklasie. Latem byłem bliski wyjazdu do Anglii, ale z perspektywy czasu nie żałuję, że transfer do Fulham nie doszedł do skutku. Później miałem też propozycje wypożyczenia do paru polskich klubów, ale teraz cieszę się, że z nich nie skorzystałem - powiedział Sadlok.
Nawet kiedy wychowanek Pasjonata nie grał w w lidze, to i tak występował w młodzieżowej reprezentacji Polski. Wczoraj też do klubu dotarło powołanie na mecz młodzieżówki z Ukrainą zaplanowany na 19 listopada.