Dziś o godz. 19:45 Ruch zagra u siebie z Jagiellonią. W drużynie Białegostoku są bardzo bojowe nastroje przed tym spotkaniem. - Po wcześniejszych naszych występach spadły morale w zespole i jeden punkt w Chorzowie ich nie odbuduje. Z Ruchem musimy wygrać. Ja sam chcę strzelić dwa gole - mówi Robert Szczot, który w dotychczasowych meczach Jagiellonii grał to na lewej, to na prawej stronie pomocy, a w sobotę zapewne wystąpi w ataku.
- Jeżeli trener wystawi mnie w ataku, to tam zagram. W ŁKS-ie Łódź grałem już na tej pozycji, a więc nie będzie to dla mnie żadna nowość - dodaje Szczot. - Do Chorzowa jedziemy po trzy punkty. Co prawda na początku mieliśmy dość ciężkie mecze z silnymi rywalami, ale to wcale nas nie usprawiedliwia, że początek sezonu mieliśmy taki, a nie inny. Ruch gra nieźle w piłkę, ale nie możemy się bać tego przeciwnika, tak jak nikogo w lidze. Ja sam mam też coś do udowodnienia. W meczu z Wisłą zagrałem po przerwie spowodowanej kontuzją i nie spisałem się dobrze. Dlatego też chcę teraz pokazać, że mogę być ważnym punktem zespołu. Chcę rozegrać dobre spotkanie i zdobyć nie jednego, a dwa gole.