Zawodnicy Ruchu zostali poddani niedawno badaniom medycznym. Próbka krwi Piotra Ćwielonga zaniepokoiła lekarzy. Ćwielong trenował, lecz w sparingu z GKS Bełchatów z tego właśnie powodu zszedł z boiska po upływie ledwie dwóch kwadransów. Duszan Radolsky wolał dmuchać na zimne.
- Nie wpadłem w panikę, bo czułem się wybornie. Postanowiliśmy zrobić powtórne badania. Czekałem na nie ze spokojem - zapewnia dziś Ćwielong.
- Nie ma tematu. Powtórka badań wykazała, że Piotrek jest zdrowy. Normalnie zatem z nami trenuje i przygotowuje się do następnego meczu - mówi Duszan Radolsky.
Ćwielong myślami już jest przy następnym weekendzie, kiedy ma ruszyć ekstraklasa. - Po przyjściu nowych wyników nawet nie poczułem specjalnie dużej ulgi. Znam swój organizm, więc zdziwiłbym się, gdyby były inne - tłumaczy z uśmiechem.