Chorzowianie po dwóch dniach urlopu rozegrali na Cichej sparing z Odrą Wodzisław. "Niebiescy" po mało emocjonującym meczu zremisowali z drużyną trenera Białka 2:2. Oba gole dla Ruchu zdobył Piotr Ćwielong, a całe spotkanie z "eRką" na piersi zaliczył Maciej Scherfchen. - Szczerze mówiąc, mój występ był średnio udany. Widać, że brakuje zgrania i będziemy musieli nad tym popracować - stwierdził "Szeryf".
W pierwszej połowie akcji było jak na lekarstwo, a godne uwagi były tylko znakomite interwencje Krzysztofa Pilarza, który wybronił kilka groźnych strzałów i jedną sytuację sam na sam. "Pilu" był jednak bez szans przy uderzeniu Macieja Małkowskiego, już w drugiej części spotkania. Pomocnik Odry popisał się fenomenalnym strzałem zza narożnika pola karnego, a piłka wylądowała w okienku bramki!
Gdy zgromadzeni na trybunach kibice myśleli już, że ich pupile po raz czwarty z rzędu przegrają sparing wynikiem 1:0, Piotr Ćwielong wykorzystał dośrodkowanie Wojciecha Grzyba i doprowadził do wyrównania. Kilka minut później "Pepe" minął przed polem karnym obrońcę i sprytnym strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Goście nie powiedzieli jednak ostatniego słowa i 60 sekund później Piotr Gierczak doprowadził do wyrównania. - Jestem zadowolony z gry moich zawodników. Stworzyli sobie sporo okazji i na te parę dni przed ligą pokazali dobrą dyspozycję - ocenił postawę swoich piłkarzy, trener Janusz Białek.