W spotkaniu z Jagiellonią Białystok na boisku na pewno nie zobaczymy Jakuba Smektały. Pomocnik Ruchu Chorzów dzień przed meczem weźmie bowiem ślub.
- Ślub zaplanowałem dużo wcześniej, już dwa lata temu. W Rawiczu, gdzie będzie uroczystość, nie ma wolnych lokali, więc z takim wyprzedzeniem trzeba planować wesela - tłumaczy 24-letni zawodnik "Niebieskich". - Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będę grał w Ruchu, wiedzieli natomiast o tym fakcie trenerzy w Gliwicach. Zdawałem sobie sprawę, że jest to termin ligowy, ale na coś musiałem się zdecydować. Gdy podpisywałem kontrakt z Ruchem, uprzedziłem lojalnie działaczy z Chorzowa o moim ślubie, by potem nikt nie miał do mnie pretensji, że zmieniam stan cywilny w trakcie rozgrywek.
Co prawda ślub Smektała ma w sobotę, a mecz z Jagiellonią Białystok jest w niedzielę, jednak trener Waldemar Fornalik nie będzie stawiał sprawy na "ostrzu noża". Tym bardziej, że "Smekti" jak na razie nie przebił się do podstawowej jedenastki Ruchu. - Mało gram na początku sezonu - zgadza się Smektała. - Przyznam szczerze, że podobnie jak większość zawodników, nie bardzo lubię wchodzić do gry w końcówce meczu. Czasami wchodząc w 80 minucie nawet nie dotkniesz piłki. Wchodząc na boisko staram się jak mogę i nadal będę walczył na treningach, by zasłużyć na występy w pierwszej jedenastce Ruchu - kończy były piłkarz Piasta.
źródło: Sport / Niebiescy.pl