Marcin Malinowski (pomocnik Ruchu):
- Szkoda, bo chcieliśmy dziś skasować trzy punkty, ale nie udało się. Trudno, są następne mecze i dalej będziemy grać o zwycięstwa. Naszym największym problemem w dzisiejszym spotkaniu było to, że nie stworzyliśmy sobie żadnej dobrej sytuacji. Zalążek był, ale szwankowały ostatnie podania i stąd zero na naszym koncie dzisiaj. Diaz strzelił nam bramkę i okazał się naszym katem. Nasza postawa dzisiaj zasługiwała co najmniej na remis, a skończyło się na niczym. (neo)
Igor Lewczuk (obrońca Ruchu):
- My prowadziliśmy grę, atakowaliśmy. Może jakiś klarownych sytuacji sobie nie stworzyliśmy, ale myślę, że w tym elemencie przeważaliśmy. Śląsk grał ewidentnie z kontry, to im się udało. Szkoda, bo w moim odczuciu i większości chłopaków graliśmy pewnie. Śląsk nam nie zagrażał, ale na nasze nieszczęście wykorzystał tą jedną okazję. (rob)
Piotr Stawarczyk (obrońca Ruchu):
- Myślę, że zagraliśmy niezłe spotkanie i dlatego szkoda tej porażki. To, że wyszliśmy w ustawieniu 4-5-1 nie znaczy, że zagraliśmy bardziej defensywnie. Taktykę dostosowaliśmy do przeciwnika. Wiedzieliśmy, że Śląsk gra niezłą piłkę. (rob)
Paweł Abbott (napastnik Ruchu):
- Mecze nie wygrywa się dobrą grą, ale strzelaniem bramek przeciwnikowi. Śląsk to zrobił. Ciężko to "połknąć", bo mieliśmy więcej z gry i przeważaliśmy, ale niestety... Strzelaliśmy na bramkę, ale były to w większości uderzenia niecelne. (neo)
Piotr Ćwielong (pomocnik Śląska):
- Trzy miesiące temu też mieliśmy tutaj udany mecz dla naszej drużyny. Dziś w końcówce dopisało nam szczęście, bo z przebiegu spotkania wyglądało to na remis. Obydwie drużyny zasługiwały na punkty. Wszedł jednak Cristian Diaz, pokazał klasę, dał podcinkę Matko i wygraliśmy, co nas bardzo cieszy. Wynikło to może z tego, że rozegraliśmy już w tym sezonie kilka meczów więcej. (neo)
Sebastian Mila (pomocnik Śląska):
- Cieszę się, że wygraliśmy i jedziemy dalej. Trudno jest się podnieść zespołowi, który w końcówce dostaje bramkę, ale to nie jest nasz problem, my z tego powodu się cieszymy, że to akurat my zdobyliśmy tę bramkę. Trenowaliśmy dużo zagrań prostopadłych, wiemy jakie one są zabójcze dla obrońców. Może i się nie uda osiem, dziewięć czy dziesięć razy, ale jeden wystarczy i kończy się bramką, tak, jak to było w tym przypadku, a Diaz dobrze trafił, ma niesamowite możliwości.
Nie oszczędzaliśmy się w tym spotkaniu. Trener cały czas rotuje zespołem i to było widoczne w ostatnich spotkaniach, cały czas ma do dyspozycji sporą liczbę zawodników. Wyszła dziś jedenastka, która była w najlepszej dyspozycji i tylko po to, żeby wygrać to spotkanie. Miejmy nadzieję, że w kolejnym spotkaniu naszym sposobem na rywali będzie dobra gra ofensywna i strzelimy jakąś bramkę. (luk)
Marian Kelemen (bramkarz Śląska):
- Mieliśmy swoje sytuacje, cieszę się, że w końcu w ostatnich minutach, to my strzeliliśmy bramkę. Jest to bardzo dobry sygnał przed kolejnym meczem w Lidze Europejskiej. Musiałem bardzo często interweniować przy dośrodkowaniach. O ile strzałów nie było dużo, to dośrodkowania były bardzo częste. Musiałem sporo razy interweniować na przedpolu. Cała drużyna w dobrze zagrała w defensywie, choć myślę, że byliśmy troszeczkę zmęczeni. Teraz mamy czas, żeby odpocząć, odnowić i skoncentrować na kolejnym spotkaniu.
Christian (Diaz red.) się bardzo dobrze zachował, na chłodno potraktował sytuację, cieszymy się, żę trzy punkty jadą do Wrocławia. Mecz z Ruchem się zakończył i w naszych głowach jest tylko Liga Europejka i chcemy zrobić wszystko, żebyśmy ten mecz dobrze zagrali. (luk)
źródło: Niebiescy.pl