W Chorzowie priorytetem w zimowym okienku transferowym jest utrzymanie składu, który tak dobrze grał w ekstraklasie w rundzie jesiennej. Na utalentowanych młodzieżowców Ruchu - Artura Sobiecha i Macieja Sadloka sieci zarzucają najzamożniejsze polskie kluby czyli Wisła, Legia i Lech. Chorzowianie dyktują jednak za swoich czołowych graczy zaporowe ceny rzędu 1-1,5 mln euro. - O konkretnych kwotach nie chciałbym mówić, ale faktem jest, że o Artura Sobiecha było kilka zapytań, a Maciek Sadlok dostał już nawet konkretną ofertę (
pisaliśmy o tym już w grudniu - red.). Oczywiście to wcale nie znaczy, że dojdzie do transferu i któryś z tych chłopaków opuści Cichą - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" dyrektor Mirosław Mosór.
"Niebiescy" nie muszą sprzedawać swoich reprezentantów, bo wszystko wskazuje na to, że spór z ZUS o zapłatę 3,1 mln zł zaległych składek za lata 1999-2004 (klubem rządziło wtedy stowarzyszenie KS Ruch Chorzów) uda się rozwiązać po myśli spółki. Chorzowski ZUS na razie nie zajmie konta Ruchu czekając na wyrok sądu w tej sprawie.
źródło: POLSKA Dziennik Zachodni / Niebiescy.pl
fot. M. Miler