Jeszcze długo przed godziną 16, na którą zaplanowano pierwszy po urlopach trening piłkarzy "Niebieskich", na klubowych korytarzach dojrzeć można było sylwetki chorzowskich decydentów - Mariusza Klimka, Dariusza Smagorowicza, Janusza Patermana, Katarzyny Sobstyl, Dariusza Gęsiora oraz Mirosława Mosóra. Ten ostatni, piastujący przy Cichej funkcję dyrektora sportowego, odpowiedzialnego między innymi za transfery, podzielił się z dziennikarzami garścią informacji dotyczących spraw klubowych.
» Zobacz zdjęcia z poniedziałkowego treningu
Nim zawodnicy przystąpili do zajęć, odbyli krótka rozmowę z działaczami. Czego dotyczyły słowa, które padły w szatni? - Przywitaliśmy się po przerwie, i nakreśliliśmy plan działania na najbliższe dni. Do żadnych ewentualnych zmian odnosić się nie mogę, bo to nie leży w mojej kompetencji. To było spotkanie organizacyjne, takich będzie w nadchodzącym czasie kilka - zdradził Mosór. Dyrektor zaprzeczył też plotkom głoszącym, że drużyna ma się "rozsypać". - Na pewno nie będzie rozpadu drużyny. Chociaż jeżeli jakieś oferty wpłyną, to będziemy je rozważali - dodał.
Wiadomym jest, że trwają negocjacje z Lechią Gdańsk. Nadbałtycki klub chce pozyskać Tomasza Brzyskiego (wbrew plotkom nie ma tematu Krzysztofa Nykiela). Podobno kilka ofert złożono pod adresem Macieja Sadloka. Ponadto toczą się też rozmowy w sprawie nowych kontraktów dla Wojciecha Grzyba i Ireneusza Adamskiego. Trudniejsza do sfinalizowania zdaje się umowa z "Grzybkiem", więcej o sprawie można przeczytać
tutaj. - W tym tygodniu wiele się wyjaśni, a rozmowy nabiorą rozpędu. Pod koniec tygodnia powinno też pojawić się kilku nowych graczy, których przetestujemy w sobotniej gierce wewnętrznej. Wtedy zobaczymy, który z nich być może pojedzie z zespołem na obóz przygotowawczy - powiedział Mirosław Mosór. Zaakcentował on też, że Ruch interesuje się głównie graczami polskimi, ale jest też w stałym kontakcie z austriackim stoperem, który miał już się w Chorzowie pojawić kilka tygodni temu.
źródło: Niebiescy.pl