Czy działaczom Ruchu Chorzów uda się zatrzymać na Cichej Wojciecha Grzyba? - Toczymy rozmowy i niebawem powinniśmy dojść do porozumienia - mówi dyrektor sportowy, Mirosław Mosór. Sam zainteresowany, w tej kwestii nie jest już aż takim optymistą. - To nie jest takie łatwe i proste, jak wiele osób myśli - zauważa "Grzybek". - Chcę zostać w Ruchu, ale zobaczymy czy działacze chcą tego równie mocno, jak ja - mówi kapitan drużyny przed jutrzejszymi rozmowami z włodarzami klubu na temat nowego kontraktu
Jak udało nam się dowiedzieć, sprawa mocno się skomplikowała. – Sam byłem tym mocno zaskoczony i dało mi to do myślenia. Otóż ... otrzymałem kilka propozycji z innych klubów – informuje "Grzybek". - Finanse, sprawy organizacyjne i perspektywy grania o mistrzostwo kraju czy europejskie puchary są bardzo kuszące. Natomiast nadal dla mnie na pierwszym miejscu jest Ruch i wiem, że moje ewentualne odejście odbiłoby się wielkim echem w Chorzowie. Powstałyby dyskusje i dociekania dlaczego tak się stało, a szczerze chciałbym tego uniknąć – mówi kapitan zespołu.
Działacze poznali warunki piłkarza już w lutym. – Od tego czasu odbyliśmy kilka rozmów, ale niewiele z tego wyniknęło. Chciałbym jak najszybciej tą sytuację wyjaśnić. Za tydzień wyjeżdżamy na obóz i nie wyobrażam sobie, żeby do tego czasu ta sprawa się nie wyjaśniła. Na chwilę obecną moje szanse na pozostanie w Ruchu wynoszą 50 na 50 – kończy Wojciech Grzyb.
źródło: Niebiescy.pl