Jarosław Skrobacz (trener Ruchu):
- Były takie momenty, kiedy nie potrafiliśmy sobie poradzić z tą sytuacją. Świadomie dzisiaj ten mecz graliśmy. Jesteśmy w trakcie obozu, więc ilość jednostek treningowych oraz ich natężenie powodowało, że fizycznie nie wyglądaliśmy tak, jak byśmy sobie życzyli i tak jak będziemy wyglądać za 10, 12, 15 dni. Momentami taki fajny sparing. Dla nas każde spotkanie z drużyną z wyższej klasy rozgrywkowej musi być meczem, z którego wyciągamy mnóstwo wniosków i tematów do analizy. Cały czas powtarzam, żebyśmy tylko pozytywnie reagowali. Chodzi o to, by nie powielać tych błędów, które były w poprzednim meczu.
Naszym ogromnym problemem jest wykończenie. Brakuje nam zdecydowania, chcemy tę piłkę rozgrywać, szukać nie wiadomo jak dogodnej pozycji dla partnera. Niekiedy można podjąć decyzję i samemu próbować wykończyć, uderzyć. Tego jest cały czas za mało. W Kielcach trzeba było przynajmniej jedną bramkę strzelić.