Łukasz Bereta (trener Ruchu):
- Pierwsza połowa to nasza dominacja, mimo że rywal grał w ustawieniu 5-4-1. Zabrakło bramek i stworzenia przewagi. W drugiej połowie wyszliśmy agresywnie, po swoje, strzeliliśmy drugą bramkę, zawodnikom "puściło" i bardzo dużo ryzykowaliśmy. W większości akcje i triki wychodziły, stąd taki wynik. To był najniższy wymiar kary, bo tych bramek mogło jeszcze trochę paść.