Łukasz Bereta (trener Ruchu):
- Początek był dość trudny. Gdy rywal ma siłę, broni się mocno w defensywie i jest ciężko. Tak naprawdę każdy mecz będzie do pierwszej bramki. Strzeliliśmy pierwszą i było dużo, dużo łatwiej. Nasz mikrocykl był mocno zaburzony. W piątek nie mieliśmy treningu, były badania, a w sobotę rano mieliśmy rozruch. Wypadł "Mokry" (Michał Mokrzycki - przyp. red.), czyli jeden z naszych motorów napędowych, natomiast za kartki pauzował "Ecik" (Łukasz Janoszka - przyp. red.). Wygrana 4:0, ale to był naprawdę trudny dzień i mecz, więc tym bardziej cieszymy się z trzech punktów.