Łukasz Bereta (trener Ruchu):
- Chciałbym podziękować chłopakom za ten mecz. W ciągu 8 dni zagraliśmy trzy spotkania i kosztowało nas to dużo zdrowia. W pierwszej połowie byliśmy stroną dominującą, prowadziliśmy grę i szkoda, że nie strzeliliśmy trzeciej bramki. Brakowało jakości dośrodkowań i ostatniego podania. W drugiej połowie Kluczbork zrobił trzy zmiany i było to widoczne. Strzelili bramkę i poczuli szansę. Mogłoby być różnie, gdyby poszli za ciosem. Było widać, że obraz gry się zmienił, Kluczbork grał dużo lepiej, ale na szczęście "Ecik" znowu pokazał dużo jakości. Przy 3:1 gra się uspokoiła i mieliśmy okazję na czwartą bramkę. Uważam, że wynik jest zasłużony.
Jan Furlepa (trener MKS-u):
- Gratulacje dla Ruchu za zasłużone zwycięstwo. Trudno pozbierać myśli po tym, co stało się z zespołem od początku meczu. Wiedzieliśmy, że Ruch Chorzów umie grać w piłkę. Kilku zawodników wyraźnie się przestraszyło. Po przerwie wróciliśmy do gry, ładna bramka Włodarczyka i po cichu liczyłem, że w końcówce postraszymy zespół gości. Szalę zwycięstwa biorą na siebie zawodnicy tak jak to pokazał "Ecik", który skończył mecz. Podziękowałem chłopakom za drugą połowę, ale nie wiem, co się stało w pierwszej. Ruch panował na całym boisku i trzecia bramka wisiała w powietrzu. Warto było rozegrać końcówkę dla kibiców. Passa została przerwana.