Mateusz Bartolewski (obrońca Ruchu):
- Było dzisiaj agresywnie i dynamicznie. Niepotrzebnie się zaostrzyło. Sędzia pozwolił na początku wejść sobie na głowę i myślę, że przez to zaostrzyła się atmosfera na boisku. Trzeba było dostosować się do tych warunków, zagrać też trochę ostrzej. Musimy być w jakimś stopniu przygotowani na takie mecze, bo też mogą się takie przydarzyć, musimy się nastawić nie tylko na taką grę, jak lubimy - techniczną - ale też na grę fizyczną. W drugiej połowie było już więcej składnych akcji. Staraliśmy się też grać prościej, bo boisko było dosyć twarde i musieliśmy dostosować swój styl gry do panujących warunków.
Lucjan Zieliński (pomocnik Ruchu):
- Nikt się nie spodziewał, że drużyna podejdzie aż tak emocjonalnie do tego meczu. Dostaliśmy pechową bramkę, bo Dawida Smuga oślepiło słońce. Jak przetrzymaliśmy natarcie rywali, to później opadli z sił i zaczęliśmy dominować. Można powiedzieć, że był to bardzo agresywny mecz. My też już później nie odstawialiśmy nóg, ale to wynikało z presji przeciwnika. Nie możemy się położyć w takiej sytuacji, bo jak oni nas będą kopać, to już tak naprawdę przegraliśmy. Trzeba się postawić, lecz oczywiście z duchem gry.