Władze Chorzowa zdecydowały, że od stycznia Ruch będzie odpowiadał za całkowite zabezpieczenie stadionu na Cichej. Sprawa ma związek z racami, które fani Niebieskich odpalili podczas ostatniego meczu z Wisłą Kraków.
- Po Wielkich Derbach Śląska toczyły się dyskusje nad bezpieczeństwem na chorzowskim stadionie. Nie zgodziłem się na zamknięcie obiektu - przypomina Prezydent Andrzej Kotala. - Klub próbowała zrzucić całą odpowiedzialność na nas. Niestety, znów jest problem. Było racowisko i policja znów zwołała posiedzenie. Tym razem musimy mocno zareagować, także dla dobra "normalnych" kibiców, którzy chcą oglądać widowisko sportowe, a nie "dymić". Do tej pory za ochronę obiektu odpowiadało miasto. Od stycznia będzie zajmował się tym już tylko i wyłącznie klub. To po stronie klubu Ruch Chorzów będzie od nowego roku całkowite zabezpieczenie obiektów oraz stadionu na Cichej - dodaje gospodarz miasta.