Na Cichą dotarło w czwartek urządzenie przypominające kosmiczną kapsułę, która wyniosła austriackiego spadochroniarza i kaskadera Feliksa Baumgartnera do stratosfery. Nazywa się "Vacusport" i będzie pomagało "Niebieskim" w regeneracji po treningach oraz meczach.
- Ta amerykańska maszyna kosztuje tyle, ile dobrej klasy auto, czyli ponad 150 tys. złotych. Wypożyczyliśmy ją z Silesia Clinic, dzięki uprzejmości Aleksandra Kurczyka (szef Rady Nadzorczej Ruchu - przyp. red.). Obniża poziom kwasów mlekowych, rozluźnia też wzmożone napięcie mięśniowe. Pomocne jest przy krwiakach, naderwaniach, stłuczeniach, a także dolegliwościach kręgosłupa - mówi fizjoterapeuta Ruchu, Włodzimierz Duś.
Jednym z pierwszych piłkarzy "Niebieskich", który przetestował "Vacusport" był kapitan Marcin Malinowski. - Wsuwamy się do połowy urządzenia bez konieczności rozbierania się. W trakcie półgodzinnego zabiegu możemy bawić się komórką, swobodnie rozmawiać przez telefon lub nawet czytać książki - opowiada "Malina".