Podczas przygotowań do rundy wiosennej toczyć będzie się walka o miejsce w bramce "Niebieskich". - Miewałem już ciężkie chwile, bo nie grałem. Kiedy przyszedłem do Ruchu, moim celem było dostanie się do składu i regularna gra - mówi rezerwowy Matko Perdijić.
Bramkarz, który obecny sezon rozpoczynał jako pewniak między słupkami, po ośmiu kolejkach musiał oddać swoje miejsce Michalovi Peskoviciowi. Do wyjściowego składu wrócił jedynie raz - w spotkaniu 1/8 finału Pucharu Polski z Cracovią. - Byłem już w takiej sytuacji, a nawet gorszej. Muszę cierpliwie czekać na swoją szansę. Nie poddaję się, będę jeszcze mocniej trenować - zapewnia Chorwat, wracając do okresu, gry przez trzy lata był w Chorzowie rezerwowym.
Perdijić podczas kolejnego etapu przygotowań będzie miał szansę spotkać swoich krajanów. - Coraz więcej chorwackich drużyn wyjeżdża do Turcji, w końcu o tej porze u nas też jest zimno. W Splicie w tym tygodniu ma być poniżej zera - opowiada golkiper. Twierdzi też, że Ruch ma świetną okazję by pokrzyżować szyki faworytom i zrobić niespodziankę w ligowej klasyfikacji. - Mamy bardzo dużą szansę, żeby skończyć sezon na podium. Pokazaliśmy, że potrafimy wygrać z każdym.
źródło: Niebiescy.pl