Przygotowania do rundy wiosennej ruszyły już pełną parą. Trwa więc także w najlepsze zimowe okno transferowe. Ale w Chorzowie na żadne transakcje na razie się nie zanosi.
Na obóz do Kamienia wyjechały niemal same znajome twarze. Zabrakło Sebastiana Olszara, który ma szukać sobie nowego klubu oraz Mateusza Kwiatkowskiego, póki co oddelegowanego do Młodej Ekstraklasy. W kadrze na zgrupowanie znaleźli się za to 17-letni Kamil Lech i starszy o cztery lata Arkadiusz Lewiński. Obrońca Puszczy Niepołomice wydaje się mieć spore szanse na załapanie się do kolejnego etapu przygotowań i wyjazd do tureckiego Side. Mówi się o jego wypożyczeniu do końca sezonu. - Mam jakieś przemyślenia, pewne nazwiska krążą mi w głowie, ale nie mam żadnej listy - komentuje bierność podczas transferowego polowania trener Waldemar Fornalik. Dodaje jednak, że kadra wcale nie zamknie się po wyjeździe do Turcji: - Okres przygotowawczy jest krótki, ale nie zapominajmy, że okienko transferowe trwa do końca lutego.
W panikę nie wpada też Wojciech Grzyb, który uważa, że przerwa zimowa może posłużyć stabilizacji. - Z mojego doświadczenia wynika, że skromne ruchy kadrowe były często pozytywem, bo drużyna jeszcze lepiej może się zgrać. Czeka nas bardzo krótka runda, dlatego nie dopatrywałbym się w tym żadnych minusów - twierdzi Grzyb. I tajemniczo dodaje: - Aczkolwiek ten okres jeszcze trwa i pewnie coś się w tym względzie zmieni.
O tym, że transfery dopinane tuż przed wznowieniem rozgrywek mogą okazać się trafne, dobitnie wskazują przykłady dwóch graczy, którzy świetnie wkomponowali się w chorzowski zespół. - Oczywiście lepiej jest transferować zawodników przed okresem przygotowawczym, ale podam przykłady Andrzeja Niedzielana i Pawła Abbotta - przypomina trener Fornalik, dodając że... - Takiego scenariusza nie można wykluczyć.
źródło: Niebiescy.pl