Niewiele wyjaśniło się w sprawie potencjalnego inwestora, którego wejście do chorzowskiego klubu otwarcie zapowiadał prezydent miasta Andrzej Kotala, mocno zaangażowany w lobbowanie spółki węglowej na rzecz Ruchu.
O zainteresowaniu Węglokoksu SA, który miałby zainwestować w chorzowski klub, informowaliśmy w ostatnich dniach grudnia. Jak na razie sprawa wciąż pozostaje otwarta, choć perspektywa jej szczęśliwego finału wydaje się bardziej mglista niż wówczas.
Jakie mają być warunki związania się spółki skarbu państwa z Ruchem? Jak się dowiedzieliśmy, Węglokoks miałby wesprzeć finansowo klub z Cichej. W zamian największy polski eksporter węgla przejąłby pokaźną liczbę akcji klubu, w grę wchodzi nawet pakiet kontrolny. Podstawowym warunkiem Węglokoksu jest jednak udział w ponownym wydobyciu węgla w Chorzowie. I w tym wypadku sprawa wydaje się mocno skomplikowana.
Chorzowski Urząd Miasta od dwóch lata czyni starania, by wznowić wydobycie w kopalni "Barbara", zamkniętej w 1993 roku. Miałoby to zapewnić pracę nawet dla tysiąca osób. Węglokoks decyzję o związaniu się z Ruchem uzależnia właśnie od tego, czy dane będzie mu wydobywać węgiel na terenie "Barbary". Tu problemy są jednak dwa. Poza Węglokoksem wznowieniem wydobycia na terenie Chorzowa zainteresowane są także Fasing SA i Fundusz Przemysłowy Silesia. Ponadto problematyczne jest samo ponowne otwarcie kopalni. Od miesiąca czekano na decyzję środowiskową chorzowskiego magistratu w tej sprawie. Opinia, wydana w porozumieniu z siemianowickim UM (eksploatacja oddziaływałaby na tereny Siemianowic Śląskich) okazała się pozytywna. Teraz ostateczna decyzja należy do Ministerstwa Środowiska. Jeżeli ministerstwo także da kopani zielone światło, wznowienie wydobycia będzie możliwe w ciągu dwóch lat.
źródło: Niebiescy.pl