O ładowaniu akumulatorów, niewykorzystanych sytuacjach, przeskakiwaniu rosłych obrońców i pobycie na Śląsku w rozmowie z serwisem Niebiescy.pl opowiada napastnik chorzowskiego zespołu, Arkadiusz Piech.
Jakie wrażenia po powrocie z Turcji? Arkadiusz Piech: - Było naprawdę fajnie. Trzeba pamiętać, że to było moje pierwsze przetarcie jeśli chodzi o kadrę, a cały wyjazd wspominam dobrze, także jeśli chodzi o atmosferę.
No właśnie - atmosfera. Spotkała się grupa ludzi, która dotąd w takim składzie nie widziała się na oczy. Nie było z tym kłopotu? - Widzieliśmy się pierwszy raz, a ja miałem wrażenie, że to już ósme takie zgrupowanie! Ekipa była naprawdę zgrana i mam w zasadzie same pozytywne wrażenia.
A jakie wrażenia po pierwszym spotkaniu z trenerem Smudą? - Powiem szczerze, że byłem pozytywnie zaskoczony. Trener jest naprawdę komunikatywny, dopytuje zawodników o różne rzeczy.
Ale masz świadomość tego, że w mediach mecz z Bośnią był krytykowany - że o pietruszkę, że niepotrzebny, bo selekcja już w zasadzie zamknięta... - ... ale jeżeli by tak było, to po co go organizować? Wydaje mi się, że trener chciał sprawdzić ludzi z ekstraklasy, znaleźć kogoś, kto mógłby dołączyć do składu reprezentacji. Tłumaczył nam zresztą, że każdy ma na to szanse. Moim zdaniem taki mecz jest potrzebny, po to żeby ci, którzy aspirują do kadry, mogli się pokazać, zobaczyć jak to wszystko wygląda od środka i poznać oczekiwana selekcjonera.
Z samego występu jesteś zadowolony? - Powiedzmy, że "pół na pół". Nie jestem zadowolony przede wszystkim z sytuacji, których nie wykorzystałem. Cóż, za często mi się to ostatnio zdarza. Muszę nad tym popracować.
W sercu tli się nadzieja, że na Euro zagrasz? - Podchodzę do tego spokojnie. Będę teraz chciał udowodnić, że można na mnie postawić. To już będzie decyzja trenera, całego sztabu. Na pewno zależeć będzie od tego, jak będę pracował w rundzie wiosennej, a przede wszystkim - czy będę regularnie strzelał bramki.
Ale nie napalasz się? - Nie, robię swoje.
Z Turcji wróciłeś akurat na święta. Nadwagi na pierwszym treningu nie było? - Nie, no może jakaś lekka. Szybko spalę (śmiech). Święta spędziłem w domu z rodziną. Nigdzie nie wyjeżdżałem, do żadnych ciepłych krajów, choć miałem takie plany. Generalnie zbyt dużo wolnego nie miałem, bo z powodu kadry "uciekł" mi tydzień. Ale wiadomo, że na moim miejscu pewnie każdy by tak zrobił.
Pamiętam jak pół roku temu, przygotowując się do startu sezonu mówiłeś mi, że czujesz się dobrze i masz w nogach "dynamit" - trzeba go będzie tylko odpalić. I faktycznie - dynamit odpaliłeś, runda była udana. Teraz już też czujesz, że akumulatory się ładują? - Dopiero zaczęliśmy treningi, więc spokojnie je ładujemy. W Polsce okres przygotowawczy przepracujemy solidnie, w tym tygodniu trenujemy dwa razy dziennie, więc ostro wzięliśmy się do roboty. Za to w Turcji będziemy już bardziej skupiać się na taktyce, technice, ćwiczeniach z piłką. Zobaczymy - mam nadzieję, że będzie lepiej niż jesienią.
Jakie generalnie nastroje panują w drużynie przed rundą rewanżową? Bo - nie oszukujmy się - nikt nie spodziewał się, że będziecie tak wysoko. - Dokładnie. Mamy dobre miejsce startowe przed rundą. Oby poszło lepiej niż jesienią.
Rozumiem że na kadrę się nie napalasz, ale na ligę? Dostrzegacie pewnie to, że - jak sam powiedziałeś - macie dobre miejsce, by zaatakować, a zdaje się cały czas jesteście uważani za ligowego "kopciuszka". Myślicie, że znowu możecie utrzeć nosa faworytom? - Moim zdaniem nie można się nakręcać, trzeba spokojnie wziąć to na siebie. Jeżeli się uda, to czemu nie? Będziemy walczyć. Miło byłoby wskoczyć na "pudło", albo i powalczyć o coś więcej niż trzecie miejsce. Ale do tego droga jest daleka i trudna. Wiadomo jednak, że każdy z nas chciałby skończyć sezon na jak najlepszym miejscu.
W czym upatrujecie swojej najpoważniejszej szansy na powodzenie? Mówi się, że jesteście najlepiej przygotowani fizycznie w lidze, że stanowicie wyrównany, zgrany zespół... - Nasza siła to kolektyw i to, że na boisku nie odpuszczamy, jesteśmy waleczni. Zgranie też jest ważne, bo od jakiegoś czasu gramy w podobnym składzie, choć wiadomo, że pewna rotacja jest. Zobaczymy też, co będzie wiosną. Pewnie będą liczyć na mnie i kolegów z przodu. No i ważne będzie, jak zawsze, przygotowanie do rundy.
Jak się czujesz w Ruchu? - Bardzo dobrze. Jest naprawdę fajna atmosfera, wyniki. Poza tym gram, strzelam gole i trener na mnie stawia.
Masz w zwyczaju stawianie sobie celów na najbliższą przyszłość, regulowanie poprzeczki do przeskoczenia? - Poprzeczkę co roku podnoszę i staram się ją przeskoczyć. Oby wychodziło. W tym sezonie, jak na razie, zdobyłem 5 bramek. W poprzednim sezonie miałem ich na koncie tyle samo, ale mniej grałem. Wiadomo, że jako napastnik jestem rozliczany z bramek i staram się z tego zadania jak najlepiej wywiązywać. Za to swojej przyszłości szczegółowo nie planuję. Jednym to wychodzi, innym nie. Staram się skupiać na swojej robocie - strzelać i trzymać formę.
Właśnie - wspomniałeś o niewykorzystanych sytuacjach. Jeden z kibiców napisał ostatnio na forum - pewnie pół serio - że ma nadzieję na to, że "Piechu zostaje po treningach i ćwiczy z tormanem sam na sam". - Po niewykorzystanych sytuacjach jesienią trener wręcz nakazał, żebym zamiast strzelać wolne na zajęciach, ćwiczył sam na sam. To faktycznie mój największy problem. Ale tak jak niektórzy mówią - jak masz mało czasu, to trafisz do siatki. Kiedy jest odrobinę za dużo czasu i masz pięćset myśli na sekundę, to nie wiadomo co wybrać. W końcu wybierasz źle i pukasz się w czoło.
Uważasz, że te problemy wynikają z tego że się w jakiś sposób "spalasz", dekoncentrujesz, czy też może musisz podszkolić się technicznie? - Muszę przede wszystkim zachowywać więcej zimnej krwi i wybierać najlepsze z możliwych opcji w danej sytuacji. Zawsze jest na to tylko parę sekund. Czasami mam tak, że myślę: "dam mu loba". I zamiast to zrobić - biegnę dalej, po chwili gubię się i już jest za mało miejsca. Wiesz, najlepiej wybierać proste rozwiązania - pach koło nóżki i do widzenia. Generalnie mam nadzieję że limit niewykorzystanych sytuacji już się skończył!
... i będziesz gonił Rudniewa! - Oj, będzie ciężko. Każdy chciałby mieć taki dorobek jak Artjom...
Powiedz mi tylko, jak to się dzieje że strzelasz głową... Zdarzyło ci się już przeskoczyć obrońcę wyższego o 20 centymetrów! - Może dlatego, że mam dobry timing? Wyskok też, jak na mój wzrost. Szukam najlepszych rozwiązań. Kiedy byłem w Gawinie trenowałem pod wodzą trenera Janusza Kudyby, który kiedyś był napastnikiem. Często mieliśmy treningi przeznaczone typowo dla napastników - dogrywano nam piłki na głowę, nogę i ćwiczyliśmy wykończenie. Codziennie oddawałem po 30 strzałów. Pewnie coś mi z tego zostało.
Nawet jeżeli nie strzelasz, to kibice cię uwielbiają. Na ogół jest tak - schodzisz z boiska, w trakcie meczu lub po nim, kibice wstają. Biją brawa, mają koszulki z osiemnastką na plecach. Co się wtedy dzieje w głowie Arkadiusza Piecha? - To bardzo miłe uczucie, kiedy wiesz że cały stadion jest za tobą. Cieszę się z tego i staram się to odwzajemnić na boisku, prezentując dobrą grę.
Kibice pewnie coraz częściej dostrzegają cię w tłumie. "O, to ten Piech co strzela dla mojego Ruchu!". - Już po niedługim czasie pobytu w Ruchu tak było. Kibic łatwo cię rozpozna. Ale to w żaden sposób nie jest krepujące. Jestem otwarty, z każdym porozmawiam, zamienię dwa słowa. To miłe uczucie. Generalnie na Śląsku ludzie są specyficzni, bardzo otwarci. Czuję się tu dobrze, jak w domu. Szybko się zaaklimatyzowałem.
Miałeś w swojej karierze trudny moment - podczas pobytu w Widzewie walczyłeś z kontuzjami, w końcu klub postanowił się z tobą rozstać. - Mam tak, że jeżeli sobie coś postanowię, to staram się to zrobić. Nigdy się niczym nie załamałem. Taką mam naturę - walczę i nie łamię się. Czuję, że psychicznie jestem mocny.
Ale nie zdarzył się moment zawahania? Nie myślałeś: "cholera, siedzę na ławce, lat przybywa, a chłopaki w moim wieku już dawno grają w ekstraklasie"? - Dość późno wystartowałem w seniorskiej piłce. Nie awansowałem z czwartej ligi do ekstraklasy, tylko wspinałem się po kolejnych szczeblach. Najpierw pograłem w drugiej lidze w Gawinie, potem dobrze pokazałem się w sparingach i odszedłem do Widzewa. Pech chciał, że przytrafiła mi się kontuzja, ale miałem dobrą opiekę i stanąłem na nogi. Widzew zrezygnował ze mnie, za to dostałem ofertę z Ruchu i na twarzy znów pojawił się uśmiech.
No właśnie - w tym trudniejszym momencie na horyzoncie pojawił się trener Fornalik, podał pomocną dłoń i ściągnął do Ruchu. Spodziewałeś się, że sygnał nadejdzie akurat z tej strony? - Wszystkim kierował mój menadżer. Dowiedziałem się, że jest taka opcja, ale dość późno. Kiedy odchodziłem z Łodzi, w klubie odbywała się Wigilia. Niedługo potem dowiedziałem się, że jest opcja Ruchu. Pomyślałem: "Ekstraklasa? Nie odmawia się!". Nie odmówiłem, jestem w Ruchu i jak widać - wyszło mi to na dobre.
Pewnie jesteś trenerowi Fornalikowi wdzięczny. Zresztą nie ty jeden. - Wiadomo, że zawdzięczam trenerowi to, że dał mi szansę. Już na początku powoli mnie wprowadzał do zespołu, a ja odpłaciłem mu się dobrą grą. Teraz dostaję szansę w zasadzie w każdym meczu, którą zawsze zamierzam wykorzystywać w stu procentach. Trener pokazał, że ma smykałkę do tego, że potrafi odbudować zawodników.
Kiedy media nagłośniły kilka tygodni temu informację, że możliwe jest odejście waszego szkoleniowca, zastanawialiście się w szatni co to będzie, jak Fornalika zabraknie? - Wiadomo, że trener Fornalik wie, jak wszystko poukładać, widać to. Czasami jest tak, że człowiek ma w życiu swoje pięć minut i musi spróbować czegoś nowego. Gdyby odszedł, to byłaby to wielka szkoda. Ale wszystko pozostaje jego wyborem, ja się nie wypowiadam.
Jaka będzie ta nadchodząca runda? - Mam nadzieję, że udana. Obyśmy osiągnęli cel, który już pewnie jest gdzieś zapisany. Będziemy walczyć o jak najlepsze miejsce w tabeli. Mamy też Puchar Polski. Możemy coś ugrać i przebić się do europejskich pucharów. Ale nic nie obiecuję!
05.01 - 20.01 - treningi w Chorzowie
17.01 g. 12:00 - sparing: Puszcza Niepołomice 1:1 Ruch
21.01 g. 11:00 - sparing: Polonia Bytom 0:4 Ruch 21.01 - 24.01 - zgrupowanie w Wałbrzychu
24.01 g. 13:30 - sparing: Śląsk II Wrocław 2:1 Ruch 26.01 - 07.02 - treningi w Chorzowie
31.01 - sparing: Ruch - Odra Opole
08.02 g. 14:30 - 20. kolejka I ligi: Ruch - Śląsk Wrocław
* Więcej informacji o sparingach można zobaczyć po najechaniu na