Jakże miło i radośnie zakończyła się przedłużona nieco runda jesienna! Efektowne zwycięstwo nad Koroną, nota bene pierwsze nad nimi w ekstraklasie na Cichej, czwarte miejsce w tabeli, ćwierćfinał Pucharu Polski i można było z podniesioną głową i w dobrym humorze udać się na Niebieską Wigilię.
Dawno nie widziałem tak szczelnie wypełnionej kawiarni klubowej. Wypełnionej byłymi i obecnymi piłkarzami, kibicami, działaczami i władzami miasta, którzy życzyli sobie Wszystkiego Niebieskiego, z awansem do Ligi Europejskiej włącznie. Szkoda tylko, że nie było na niej chorego Waldka Fornalika, bo jemu chyba należą się największe gratulacje, za to, co zrobili nasi ulubieńcy tegorocznej jesieni. Skoro życzyliśmy sobie wszystkiego najlepszego na Święta i Nowy Rok, dołączmy do tych życzeń to, aby w końcu przestało się mówić o Ruchu wyłącznie w kategoriach maluczkiego, biednego klubiku z byle jakim stadionem, który nie pasuje do krajowej czołówki bogatych, z pięknymi obiektami. Można stwierdzić, iż jesteśmy jako Niebiescy przysłowiową łyżką dziegciu w beczce miodu. Niech sobie jednak dziennikarze mówią co chcą, a my i tak wiemy, że miejsce Ruchu Chorzów jest w czołówce tabeli!!!
Szkoda jedynie, że ekonomia zwycięża i na Niebieskiej Wigilii nie spotkaliśmy się z Rafałem Grodzickim, który wybrał bogatszy, ale nie pod względem sportowym, umoczony w aferę korupcyjną, klub z Lubina, gdzie jak wiadomo łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Może być tak, że po kolejnych niepowodzeniach Zagłębia zmieni się tym razem prezes, wybiorą następnego, który tak jak jego poprzednik nie będzie się znał na sporcie, a będzie tylko marionetką w rękach prezesów KGHM-u, dla których ten klub jest zabawką do załatwiania róznych, niekoniecznie sportowych interesów. Nie od dziś bowiem wiadomo, że jest to klub mocno polityczny i chyba już tak zostanie. No, ale w końcu jacy politycy taki klub!
Poza tym chyba Rafał zapomniał, że po odejściu z Ruchu żaden zawodnik nie osiągnął takiego poziomu co w Chorzowie pod skrzydłami Waldka "Kinga" Fornalika. Wymienię chociażby Krzyśków Pilarza i Nykiela, Artura Sobiecha, Maćka Sadloka, Tomka Brzyskiego czy Andrzeja Niedzielana.
Skoro już ruszyłem temat odchodzenia piłkarzy do innych klubów, nie wyobrażam sobie, aby został sprzedany któryś z podstawowych napastników. Moim zdaniem Legia chyba odpuści sobie Maćka Jankowskiego, bo mają swoich wychowanków, którzy spisują się coraz lepiej. Paweł Abbott i Arek Piech chyba też nie chcą się nigdzie wybierać. Przynajmniej tak wynikało z ich wypowiedzi na spotkaniu z kibicami w Mikołowie. A jeśli by nawet np. Arek Piech miał odejść, to cenę wyznaczyli kibice na turnieju Piłkarze Dzieciom, kupując koszulkę Arka za 1100 zł! Drożej "poszedł" tylko trykot Jurka Dudka, bo za 1200 zł. Tak więc reasumując, jeśli Arek Piech ma odejść to tylko tam, gdzie zapłacą za niego o stówę mniej niż Real Madryt za Jurka Dudka!!!
Z Niebieskim pozdrowieniem,
Bogdan Kalus