Kielczanie swojego jedynego gola zdobyli z rzutu karnego. Z wysokości trybun wydawało się, że faul Żeljko Djokicia, po którym sędzia wskazał na "wapno", był wątpliwy. Sam Serb rozwiązał jednak wątpliwości na korzyść przeciwników. - Przypadkowo dotknąłem rywala i ten upadł. Był kontakt, należał się karny - rozkładał ręce.
Djokić wczorajszy mecz skończył przed czasem. - To nic poważnego, zwykłe przeciążenie. Tak to jest, gdy wraca się do gry po dwóch miesiącach przerwy [leczył kontuzjowane kolano - przyp. red]. Trochę brakuje mi sił, ale wiosną wszystko będzie już w porządku - zapewnił.
» Rzut karny i honorowa bramka dla Korony
źródło: Niebiescy.pl / Gazeta.pl