Chorzów zastanawia się czy nie skopiować projektu, jaki jest realizowany w Tychach. Tam władze miasta powołały do życia spółkę "Tyski Sport", która nie tylko będzie nadzorować budowę stadionu, ale jeszcze wzięła na siebie ciężar utrzymania GKS-u. Środki na ten cel uda się wygospodarować dzięki odzyskaniu podatku VAT przy budowie obiektu. - Dobrze znamy tyski mechanizm. W Chorzowie jednak nie uda się go zastosować. W Tychach spółka przejęła stowarzyszenie. Z Ruchem, który jest przecież spółką akcyjną, to się nie uda, bo ten proces jest zdecydowanie bardziej skomplikowany - mówi Marcin Michalik, wiceprezydent Chorzowa.
Andrzej Kotala, prezydent miasta też jednak planuje powołanie spółki, która będzie odpowiedzialna za budowę stadionu i tak jak w Tychach odzyska podatek VAT. - Te środki będzie można zainwestować z Ruch - nie wyklucza prezydent.
źródło: Gazeta.pl