Zwieńczeniem ostatniej kolejki rundy jesiennej ekstraklasy będzie poniedziałkowe starcie Lechii Gdańsk z Ruchem Chorzów. - Nie jedziemy tam tylko po punkt - zapewniają "Niebiescy".
Chorzowianie mają powody ku temu, by czuć się faworytami. Wygrali trzy kolejne spotkania, zdobywając w nich osiem bramek. Najpierw podczas ligowego wyjazdu do Łodzi bezwzględnie rozprawili się z ŁKS (4:0), by następnie dwukrotnie odprawić na własnym stadionie Cracovię - najpierw w meczu 1/8 Pucharu Polski (2:1 po dogrywce), a po kilku dniach także w ekstraklasie (2:0). Na dodatek zajmują trzecią lokatę w ligowej klasyfikacji, o czym w Gdańsku mogą jedynie pomarzyć.
Najbliższy rywal chorzowian od dawna przeżywa poważny kryzys - "Lechiści" zawodzą od początku rozgrywek i w 14 meczach zdobyli zaledwie 14 punktów, strzelając tylko 6 goli.
- Lechia to stabilny klub, który ściągnął kilku zawodników za określone pieniądze. Potrafią grać w piłkę, ale w ostatnim czasie nie mieli oszałamiających wyników - ocenia trener Ruchu, Waldemar Fornalik.
Tydzień temu władze Lechii zdecydowały się na zmianę na ławce trenerskiej - Tomasza Kafarskiego zastąpił Rafał Ulatowski. W debiucie Ulatowskiego gdańszczanie wysoko ulegli Legii Warszawa (0:3) i wciąż staczają się w kierunku odmętów ligowej tabeli. - Wierzę, że ten tydzień odmieni wizerunek drużyny i atmosferę wokół klubu - zapowiada "nowa miotła" Lechii. Trener Ulatowski liczy na korzystne rozstrzygnięcie nie tylko w meczu z Ruchem, ale także kilka dni później w starciu z Polonią Warszawa.
- Zrobimy wszystko, żeby Lechia nie przełamała się w meczu z nami - odgraża się trener Fornalik. - Lechia potrzebuje punktów, by spokojnie "przezimować". Ale nie pojedziemy tylu kilometrów nad morze jedynie po punkt – dodaje Piotr Stawarczyk.
Mecz rozgrywany będzie na nowoczesnym obiekcie przeznaczonym do rozgrywania Euro 2012. Na Baltic Arenę wybiera się 1500 fanów Ruchu i Widzewa. Wiadomość ta bardzo ucieszyła piłkarzy i sztab szkoleniowy. - To coś wspaniałego. To będzie mogło przypominać to, co działo się w Krakowie - zastanawia się szkoleniowiec Ruchu.
"Niebiescy" powinni wystąpić w najsilniejszym składzie. W ekipie gospodarzy z pewnością zabraknie bramkarza Sebastiana Małkowskiego, którego czeka długa pauza po feralnym zderzeniu z Miroslavem Radoviciem podczas meczu z Legią. Pod znakiem zapytania stoi występ powracającego do zdrowia Ivansa Lukjanovsa, zagrać powinien natomiast narzekający ostatnio na uraz Abdou Traore.
Rozjemcą poniedziałkowego pojedynku na Baltic Arenie będzie Szymon Marciniak z Płocka. Sygnał do rozpoczęcia meczu da o godzinie 18:30. Tradycyjnie zapraszamy na naszą
relację LIVE, która rozpoczniemy kilkanaście minut przed początkiem spotkania.
Przewidywane składy:
Lechia: Pawłowski - Janicki, Kożans, Vućko, Andruskevicius - Deleu, Pietrowski,Surma, Nowak - Hajrapetjan, Wiśniewski.
Ruch: Pesković - Burliga, Stawarczyk, Grodzicki, Szyndrowski - Zieńczuk, Lisowski, Malinowski, Janoszka - Abbott, Piech.
|
źródło: Niebiescy.pl