- Bardzo mi się podoba gra Ruchu, jestem wręcz pod wrażeniem tego, co ostatnio prezentują "Niebiescy" - mówi z podziwem Eugeniusz Lerch, który w 1960 roku zdobył z Ruchem mistrzostwo Polski.
- Moim zdaniem obecna gra Ruchu jest nawet ciekawsza niż wtedy, gdy w sezonie 2009/10 zajmował trzecie miejsce w lidze i kwalifikował się do rozgrywek Ligi Europejskiej. Jestem przede wszystkim zadowolony, że Ruch gra dwoma napastnikami. Jak w ataku jest konkurencja, to zawsze coś wpadnie, a jak się strzela bramki, to się mecze wygrywa. Wreszcie pewnie zaczęli grać środkowi obrońcy, którzy na początku sezonu popełniali fatalne w skutkach błędy, ale teraz ustabilizowali formę, na czym korzysta cała drużyna - uważa popularny "Elek".
Czy to oznacza, że trzecie miejsce "Niebieskich" trzeba już traktować bardzo poważnie, a nie jako przyjemny, sympatyczny epizod? - Ruch może daleko zajść także dlatego, że ta drużyna potrafi grać nie tylko u siebie, ale nie ma w ogóle strachu przed wyjazdami. 25 punktów to już jest "potęga", a przecież sporo można jeszcze ugrać do końca roku. Jeśli więc w Gdańsku zagrają tak konsekwentnie, jak z Cracovią, to jestem spokojny o wynik meczu z Lechią. Ruch gra dobrze i ma ciekawy zespół. No może jeszcze nie na miarę mistrza Polski, ale na europejskie puchary - czemu nie? - zastanawia się Eugeniusz Lerch.
źródło: Sport / Niebiescy.pl