Marek Zieńczuk (pomocnik Ruchu):
- Cieszę się z asyst, ale trzeba podkreślić, że cała drużyna dzisiaj nieźle zagrała. Po prawej stronie było trochę miejsca i dosyć łatwo stwarzało nam się sytuacje. Gra się tak, jak przeciwnik pozwala, a dzisiaj przeciwnik pozwolił nam chyba więcej, jak w pucharze.
Gdyby Maciej Jankowski strzelił jeszcze w końcówce meczu, to byłaby to taka wisienka na torcie. Brakuje nam bramek w statystykach i dzisiaj mogliśmy podreperować ten wynik.
Oczywiście bardzo cieszy, że dziś wygraliśmy, bo pokazujemy, że drużyna którą skazana była na walkę o utrzymanie - jeśli jest dobrze przygotowana - walką i determinacją może ugrać coś więcej. Jesteśmy dopiero na półmetku sezonu, ale wynik jaki osiągnęliśmy do tej pory cieszy i pozwala spokojnie pracować. (rob, may)
Paweł Abbott (napastnik Ruchu):
- Jestem bardzo zadowolony, że powoli przekonuję kibiców do siebie. Po moim starcie w Ruchu nie było z tym najlepiej. Wiemy, że stać nas na miejsce w czubie tabeli. Nie wypędzamy się w przyszłość, tylko patrzymy na najbliższy mecz. Jeszcze dużo spotkań przed nami. (neo)
Michal Pesković (bramkarz Ruchu):
- Mieliśmy trochę okazji do zdobycia bramki w pierwszej połowie, ale nie udało się ich wykorzystać. Bardzo ważne jest to, że zagraliśmy na zero z tyłu. Wiedzieliśmy, że musimy zagrać dobrze w obronie i z wiarą, że z przodu coś wpadnie, pokazać determinację. Dla mnie ważne jest to, że nie straciliśmy gola, tak jak w spotkaniach z Legią, Polonią czy Śląskiem. Teraz wygraliśmy do zera. Brawa dla całego zespołu. (rob, may)
Mateusz Bartczak (pomocnik Cracovii):
- Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu całkiem dobra, ale po pierwszej straconej bramce wszystko się posypało. Trudno się dziwić, bo jeżeli nie wykorzystuje się takich okazji, jakie mieliśmy, to się przegrywa. (may)
Krzysztof Nykiel (obrońca Cracovii):
- W pierwszej połowie jeszcze nie było źle, ale w drugiej nie istnieliśmy na boisku. Jesteśmy w trudnej sytuacji w tabeli, do tego czekają nas teraz trudne wyjazdy. Zobaczymy jak się wszystko ułoży, czas pokaże.
Fajnie było tutaj wrócić, chociaż powrót był nieudany, bo w końcu moja aktualna drużyna przegrała. Sentyment do Ruchu jest, bo przecież 4 i pół roku to nie epizod. Teraz jego wyniki robią wrażenie, ale nie są dla mnie zaskoczeniem. (may)
źródło: Niebiescy.pl