Na ten moment kibice chorzowskiego Ruchu czekali cztery lata. Dziś marzenie się ziściło. „Niebiescy” powrócili w szeregi ekstraklasy!
Sam moment awansu nie był jednak wielkim wydarzeniem. Chorzowianie po dość nudnym spotkaniu bezbramkowo zremisowali ze Stalą Stalowa Wola. Na szczęście, dzięki pracy włożonej we wszystkie mecze w sezonie, dzisiejszy remis w zupełności wystarczył do tego, by w lipcu przystąpić do rozgrywek na najwyższym szczeblu rozgrywek.
Chorzowianie swój sukces mogli jedak spokojnie przypieczętować zwycięstwem. W pierwszej połowie znakomitą okazję na zdobycie gola miał Łukasz Janoszka, który głową uderzył w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Tomasza Wietechę. Golkiper Stali tego dnia musiał się sporo napocić, by zachować czyste konto. Na dodatek w jednym ze starć otrzymał potężny cios w udo i wydawało się, że nie dotrwa do końca meczu. Za linią końcową boiska solidnie rozgrzewał się już Stanisław Wierzgacz, bramkarz rezerwowy. Ostatecznie Wietecha dograł mecz do końca, przy czym co chwila przy jego polu bramkowym zjawiał się masażysta.
Jego umiejętności w pierwszej części meczu sprawdzali jeszcze Ireneusz Adamski, który „przygrzał” z rzutu wolnego (bramkarz instynktownie wybił piłkę w bok) oraz Piotr Ćwielong, groźnie strzelając obok słupka.
W przerwie trener Wleciałowski zdecydował się na zmianę w składzie. Za powołanych do reprezentacji Polski młodych zawodników – Piotra Ćwielonga i Łukasza Janoszkę – na boisko weszli Grażvydas Mikulenas i Przemysław Łudziński.
Druga odsłona meczu rozpoczęła się jednak od doskonałych okazji dla Stali. Największe zagrożenie dla Ruchu stanowił Przemysław Pałkus, który z ogromną rotacją z rzutu rożnego posyłał piłiki w pole karne „Niebieskich”. W 47. minucie po jego dośrodkowaniu piłkę w kierunku bramki gości skierował Marek Drozd, ale szczęśliwa interwencja Roberta Mioduszewskiego ocalia zespół Ruchu przed stratą bramki. - Gdybym po drodze dotknął tą piłkę, to padłaby bramka samobójcza. To był mój ewidentny błąd – bił się w pierś Wojciech Grzyb. Za chwilę Pałkus próbował zaskoczyć „Miodka” bezpośrednim strzałem z kornera. Bramkarz Ruchu przeniósł jednak piłkę nad poprzeczką.
W dalszej części gry to chorzowianie dyktowali warunki.W 55 min. meczu Grażvydas Mikulenas w akcji z Tomaszem Sokołowskim strzelił minimalnie obok słupka bramki gospodarzy, zaś chwilę później Krzysztof Nykiel oddał kąśliwy strzał nad poprzeczką z lewej strony pola karnego.
W 70. minucie gry szarżę na bramkę Stali przeprowadził Przemysław Łudziński. Tuż przed polem karnym został on jednak faulowany i „Niebiescy” mieli dobrą okazję do zmiany rezultatu tego spotkania. Stały fragment wykonał Tomasz Sokołowski. Piłka nie trafiła celu, a została wybita przed pole karne. Tam czekał już na nią popularny „Przemo”, ale jego soczysty strzał wybronił wijący się z bólu bramkarz gospodarzy.
„Sokół” swoich umiejetności strzeleckich z rzutu wolnego spróbował raz jeszcze w minucie 78, jednak bez oczekiwanego efektu. W ostatnich minutach spotkania szalę zywcięstwa na korzyść Ruchu mógł przelać Grażvydas Mikulenas, który został wypuszczony w pole karne przez Przemysława Łudzińskiego. „Miki” chciał założyć miejscowemu golkiperowi „siatkę”, ale ten nie zdołał się zaskoczyć i zatrzymał piłkę w rękach.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem i bez względu na wyniki innych meczów Ruch już dziś może się cieszyć z awansu do ekstraklasy. Piłkarze „Niebieskich” zapowiadają, że w pełni szczęśliwi będą jednak wtedy, gdy trafią do I ligi z pierwszego miejsca. Do końca sezonu pozostały już tylko 3 kolejki. Jesteśmy pewni, że fotel lidera zostanie w Chorzowie!
Stal Stalowa Wola 0:0 (0:0) Ruch Chorzów
Żółte kartki: Iwanicki - Baran
Składy:
Stal: Wietecha - Ławecki, Kusiak, Maciorowski, Wieprzęć - Drozd, Iwanicki, Dopierała (55' Ożóg), Pałkus (60' Dettlaff) - Gęśla, Kowalczyk (46' Stręciwilk).
Ruch: Mioduszewski - Nykiel, Klaczka, Adamski, Grzyb - Sokołowski, Pulkowski, Baran, Jakubowski (84' Domżalski) - Janoszka (46' Łudziński), Ćwielong (46' Mikulenas).
Sędzia: Piotr Wasielewski (Kalisz).
Widzów: 3.000 (w tym około 230 kibiców Ruchu, w tym Fan Cluby Dębica i Staszów)