Mecz reprezentacji Polski do lat 21 z Mołdawią w eliminacjach młodzieżowych mistrzostw Europy zakończył się kompromitacją biało-czerwonych. O porażce 0:1 z Mołdawianami opowiada Paweł Lisowski, który rozegrał w tym spotkaniu całą drugą połowę.
- Wiem, że nasz zespół ma ogromny potencjał, ale to żadne tłumaczenie. Być może w głowach źle sobie ułożyliśmy ten mecz? Liczyliśmy, że szybko coś wpadnie i otworzymy rywali. Tymczasem oni zamurowali się na własnej połowie, czekając na kontry. Wiedzieliśmy to wszystko przed meczem. Wiedzieliśmy jak grają Mołdawianie, że nastawiają się na zmasowaną obronę. Wiedzieliśmy, że lekarstwem na ich defensywne nastawienie ma być gra bokami i wrzutki w ich pole karne, ale co z tego... A potem z upływem czasu było coraz gorzej. Ja miałem w drugiej połowie rozrzucić naszą grę na boki, tymczasem po naszym błędzie straciliśmy gola i komplet punktów. Szkoda tego meczu, bo w kontekście remisu Portugalii z Albanią, przy naszym zwycięstwie nad Mołdawią, rysowałyby się ciekawe perspektywy. A tak możemy tylko żałować i złościć się na siebie - mówi "Lisek".
źródło: Sport / Niebiescy.pl