Marek Zieńczuk (pomocnik Ruchu):
- Mieliśmy super sytuacje i dziwiłem się, że ta piłka nie chciała wpaść. Oczywiście wierzyłem w Matko Perdijicia, ale w rzutach karnych nigdy nic nie wiadomo. Szczęście uśmiechnęło się do nas w 120 minucie. Jak na razie ten Puchar Polski rozgrywamy w maksymalnym wymiarze czasowym. Dobrze, że jest teraz przerwa, bo będzie kiedy odpocząć. Matko po meczu śmiał się, że chciał być bohaterem, a ja mu wszystko popsułem. Myślę, że cała drużyna jest bohaterem. Graliśmy do końca, wytrwale stwarzaliśmy sytuacje, a Cracovia ograniczała się tylko do wybijania piłek na wysokiego napastnika. Nasza lewa strona bardzo dobrze chodziła w dogrywce. "Ecik" z Tomasem Joslem oddali tyle dośrodkowań, ilu chyba nie było w żadnym meczu ligowym. (neo)
Łukasz Burliga (obrońca Ruchu):
- Widziałem, że długi słupek jest wolny i tam przymierzyłem. Dla mnie ta bramka jest bardzo ważna, bo strzelona Cracovii, a ja ciągle traktuję to jako takie małe derby, ponieważ 10 lat grałem w Wiśle. Ja i Marek Zieńczuk włożyliśmy w to spotkanie nie 100, a nawet 200 procent. Dla nas Wiślaków, jest to taka nasza wewnętrzna radość. Odgryźliśmy się trochę Rafałowi Grodzickiemu, który po ostatnich derbach Krakowa przyszedł w szaliku Cracovii. Teraz to my możemy się trochę z niego pośmiać, ale to wszystko jest oczywiście dla żartu. Cieszymy się bardzo, że wygraliśmy mecz i obaj strzeliliśmy bramki.
Zawsze jest obawa, że w rzutach karnych może zabraknąć szczęścia. To jest loteria, ale byliśmy na to mentalnie przygotowani. Ćwiczyliśmy wczoraj jedenastki. Do końca walczyliśmy o tą bramkę i może dzięki temu kibice mają satysfakcję, że oglądali tak emocjonujący mecz.
To zwycięstwo daje nam przewagę psychologiczną przed ligowym meczem z Cracovią. Szczególnie dominowaliśmy w drugiej połowie i w dogrywce. Cracovia szukała swoich szans pojedynczymi wyjściami i przypadkowymi kopnięciami do przodu. Myślę, że mamy bardzo duże szanse ich ograć. (rob, neo)
Paweł Abbott (napastnik Ruchu):
- Czasami jest tak, że ma się prawie cały czas piłkę, stwarza się sytuacje, ale nie strzela się bramek. Wyciągnęliśmy nauczkę z meczów, które przegrywaliśmy w końcówce i wygraliśmy dziś po pięknym strzale Marka Zieńczuka. Nie myśleliśmy o rzutach karnych, bo gra się do końca, do ostatniego gwizdka sędziego. Nie można poddawać i chyba było widać po nas, że nikt nie myślał o karnych. (neo)
Tomas Josl (pomocnik Ruchu):
- Cieszę się, że trener dał mi szansę zagrać w dzisiejszym spotkaniu. Dzisiaj pokonaliśmy Cracovię i awansowaliśmy do dalszej fazy pucharu polski. Za ponad tydzień znów się spotkany z Cracovią i wtedy musimy jeszcze raz wygrać. (rob)
Szymon Gąsiński (bramkarz Cracovii):
- Przy pierwszej bramce być może się spóźniłem, ale będę to musiał jeszcze zobaczyć. Nie patrzałem, kto przede mną stoi, tylko chciałem tą piłkę piąstkować. Niestety, zderzyliśmy się. (neo)
źródło: Niebiescy.pl