Dwaj środkowi pomocnicy Ruchu: Marcin Malinowski i Gabor Straka we wczorajszym meczu z Polonią Warszawa zobaczyli swoje czwarte żółte kartki w obecnym sezonie. Oznacza to, że nie będą mogli zagrać w sobotę z ŁKS-em. - Będziemy myśleć, jak zestawić skład na to spotkanie. Wiadomo, że w środku nie jest u nas za bogato - stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej trener Waldemar Fornalik.
"Malina" poprzednie kartki otrzymał w spotkaniach ze Śląskiem Wrocław, Zagłębiem Lubin i Podbeskidziem Bielsko-Biała. Wczoraj został ukarany w sytuacji, gdy między piłkarzami obu drużyn doszło do małych przepychanek. - Ta kartka od dłuższego czasu wisiała nade mną, ale nie mogę zrozumieć, dlaczego ja ją otrzymałem, a nie zawodnik, który faulował - wzdychał. - Piłkarz tak doświadczony jak Marcin powinien zapanować nad swoimi emocjami, wiedząc, że ma już na koncie trzy kartki - komentował z kolei Waldemar Fornalik.
"Gabcio" poza tym, że ujrzał swoje czwarte "żółtko" (poprzednie otrzymał w starciach z Zagłębiem Lubin, Podbeskidziem Bielsko-Biała i Wisłą Kraków), doznał jeszcze kontuzji przywodziciela i musiał opuścić boisko. - Odnowił mu się uraz, który miał poprzednio. Niestety sprawa się powtórzyła - powiedział Fornalik. - Gabor jeszcze wczoraj pojechał z naszym lekarzem na badanie USG. W kolejnych dniach będziemy wiedzieć więcej o tej kontuzji - poinformował kierownik drużyny, Andrzej Urbańczyk.
» Statystyki zawodników Ruchu Chorzów
źródło: Niebiescy.pl