Jacek Zieliński (trener Polonii):
- Ciężki, ale zwycięski dla nas mecz. Nieważny był dla nas styl i wizualna ocena tego meczu. Liczyły się trzy punkty. Chcąc się liczyć w walce o gonienie tej czołowej grupy, musieliśmy tutaj wygrać. Cel został zrealizowany i gratulacje dla chłopaków. Z Chorzowa mało kto wywozi punkty, dlatego tym większe słowa uznania dla drużyny. Bardzo się cieszymy.
Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Są takie mecze, w których jeśli nie strzela się pierwszemu bramki, to się albo remisuje, albo przegrywa. Dziś stało się to faktem. Mecz ogólnie był wyrównany. Fragmentami Polonia sprawiała lepsze wrażanie, fragmentami my. Decydujący był moment, gdy Arek sam wypracował sobie tą sytuację. Mógł z piłką zrobić wszystko, ale niestety spudłował. Za chwilę stało się nieszczęście po naszym błędzie. Chociaż chciałbym zobaczyć tą sytuację, bo moim zdaniem wcześniej był ewidentny faul, gdzie sędzia powinien przerwać grę. Nikt już nie zwraca na to uwagi. Jeżeli dołożymy do tego, że ta bramka padła po spalonym, którego ja akurat nie dostrzegłem, to jest to za dużo jak na pana, który jest zawodowym sędzią. Niestety, z meczu, który mógł się dobrze dla nas skończyć, zrobiło się nieszczęście. Nigdy nie jest to dobry wynik, gdy przegrywa się na własnym boisku. Niekoniecznie musieliśmy ten mecz przegrać. To wszystko nie umniejsza jednak faktu, że trzeba strzelić bramkę. Wtedy byśmy tego meczu nie przegrali.
źródło: Niebiescy.pl