Tomasz Sokołowski (pomocnik Ruchu):
- Nie zasłużyliśmy na porażkę, ale co zrobić - taka jest piłka. Przy golu bramkarz wypiąstkował piłkę, któryś z zawodników uderzył. Potem dopadł do niej Sobociński i strzelił nie do obrony. Piłka mu zeszła, ale co z tego, jak i tak wpadła do siatki.
To nie był mecz na pierwszoligowym poziomie. Potrafimy lepiej grać, nie pokazaliśmy się z dobrej strony. Popełniliśmy dużo błędów. Szkoda, bo jest tutaj dobra murawa i należało coś pokazać. Czeka nas teraz długa i bolesna droga do Chorzowa, ale wierzę, że w następnym meczu przypieczętujemy awans do ekstraklasy. (rob)
Wojciech Grzyb (obrońca Ruchu):
- Okazało się, że Remigiusz Sobociński jest naszym katem, bo strzelił nam bramkę w Chorzowie i tutaj. W meczu u nas Jagiellonia nie zasługiwała na zwycięstwo i dobrze o tym wiedziała. Myślę, że dzisiaj remis byłby sprawiedliwszy. Do przerwy dyktowaliśmy grę i mieliśmy klarowniejsze sytuacje. W drugiej połowie Jagiellonia nie miała nic do stracenia i musiała wygrać, by utrzymać się w grze o awans. Widać było w nich większą determinację. Niemniej przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo. Nie udało się.
Chciałbym, aby obie drużyny awansowały do ekstraklasy. Jeżdżę po wielu stadionach i uważam, że takie kluby jak Ruch i Jagiellonia zasługują na grę w wyższej lidze. Przede wszystkim ze względu na zainteresowanie piłką i na to ilu i jacy kibice chodzą na mecze. W Chorzowie jest podobna atmosfera jak tutaj. Gratuluję więc Jagiellonii i wyniku, i kibiców. (rob)
Piotr Ćwielong (napastnik Ruchu):
- Przeważaliśmy w tym spotkaniu, ale to Jagiellonia strzeliła bramkę i wygrała mecz. Co z tego, że graliśmy dobrze, skoro przegraliśmy. Ciężko powiedzieć, czy w sytuacji, w której przelobowałem bramkarza byłem na spalonym. Wydawało mi się, że wychodziłem zza obrońcy, ale sędzia widział to inaczej. (neo)
Krzysztof Nykiel (obrońca Ruchu):
- Gdyby ten mecz lepiej się dla nas ułożył, to mogłoby być inaczej. W drugiej połowie Jagiellonia stworzyła sobie dwie, trzy dobre sytuacje i strzeliła bramkę. Moim zdaniem sprawiedliwszy byłby remis. (neo)
Remigiusz Sobociński (napastnik Jagiellonii):
- Może i jestem egzekutorem, ale wygrywa cała drużyna. Cieszę się, że potrafiłem strzelić bramkę, która przechyliła szalę na naszą korzyść. Piłka fajnie mi siadła na nodze i wyszedł ładny gol. Cieszę się ze zwycięstwa, bo na pewno przybliżyło nas ono do ekstraklasy. (neo)
Tomasz Wałdoch (obrońca Jagiellonii):
- Wymarzyłem sobie, że wygramy to spotkanie. Przed meczem typowałem 3:0. Stało się inaczej, ale chodzi o trzy punkty i to mnie cieszy. Trudno po pierwszym spotkaniu ocenić poziom pierwszej ligi polskiej. Uważam, że drużyna Ruchu szczególnie w pierwszej połowie dobrze się zaprezentowała.
Jeśli chodzi o mój występ, to w polskiej skali od 1 do 6, oceniam na 3. Mam nadzieję, że wkolejnych spotkaniach zaprezentuję się lepiej. Nie mogę powiedzieć, że po trzech spotkaniach moja współpraca z kolegami z drużyny była optymalna.
Białostocka publiczność naprawdę wspaniała. Doping był zbliżony do tego z Schalke. Przez całe spotkanie dopingowali drużynę. Mam nadzieję, że odpłaciliśmy im to. (neo)
Marek Wasiluk (obrońca Jagiellonii):
- Pierwsza połowa była wyrównana, ale w drugiej stworzyliśmy sobie klarowne sytuacje i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Do końca zostały nam dwa ciężkie wyjazdy i mecze u siebie z teoretycznie słabszymi rywalami. Jednak niezależnie od przeciwników, zawsze trzeba walczyć o trzy punkty. (neo)