Blisko 10 tysięcy widzów zjawiło się na trybunach stadionu Widzewa podczas 61. derbów Łodzi. Tym razem odbyły się one bez kibiców ŁKS-u, za to z efektownymi oprawami i pirotechniką. Widzewiaków wsparło
około 100 fanatyków Ruchu.
"Czerwona Armia" jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego bardzo "gorąco" przywitała Michała Probierza, który kilka lat temu był najpierw piłkarzem, a później trenerem klubu z al. Marszałka Piłsudskiego, a niedawno objął posadę szkoleniowca ŁKS-u. Kilka tysięcy kibiców krzyczało m.in. "Probierz... Judasz..." czy "Ch.. ci na imię, hej Probierz ch.. ci na imię". W drugiej połowie oberwało się także Wicemarszałkowi Sejmu, Stefanowi Niesiołowskiemu, który jest członkiem Platformy Obywatelskiej. W jego kierunku skandowano: "co tu robisz wśród kiboli?".
Na rozpoczęcie spotkania na całej prostej wywieszono czarne transparenty z nazwami Fan Clubów, dzielnic i osiedli, które zrobiono m.in. z szali ŁKS-u i Lecha Poznań. Transy przygotowali sympatycy Widzewa z Pabianic, Teofilowa, Limanki, Retkini, Starego Polesia, Kozin, Rokicia i Rudy.
Kilka minut później Ultrasi Widzewa zaprezentowali pierwszą oprawę. W młynie rozwinięto pasy materiału, na których znalazły się egipskie piramidy, paryska Wieża Eiffla oraz nowojorska Statua Wolności. Uzupełniał to zawieszony na płocie transparent: "Wielcy Podróżnicy", który po chwili został zastąpiony kolejnym: "Łódzkości Fanatycy". Nad głowami kibiców zostało kilka materiałów, prezentujących łódź w herbie Widzewa. Po bokach stworzono żółto-czerwone (barwy miasta) i czerwono-biało-czerwone (barwy klubu) flagowiska. Całość uzupełniły coraz rzadziej odpalane na polskich stadionach race.
Szczelnie wypełniony młyn prowadził bardzo dobry doping, do którego często włączali się fani z innych sektorów. Łodzianie tradycyjnie pozdrowili swoich zgodowiczów okrzykami "hej Niebiescy ole" i "Ruch Ruch HKS", a na płocie wśród kilkudziesięciu flag zawisła również "Ruch 1920 Chorzów". Na derby przyjechało około 100 kibiców spod znaku niebieskiej eRki, którzy byli porozrzucani po całym stadionie.
W przerwie na gnieździe wywieszono transparent: "Wolność dla UR! Młody, Grześ, Janek. CHWDP!", jednak po kilku minutach musiał zostać ściągnięty. W tym samym czasie w młynie rozciągnięto trans "Best before 08.06.2012" (najlepiej przed rozpoczęciem Euro 2012) oraz odpalono kilkanaście rac, co dało świetny efekt.
Emocji nie zabrakło również na boisku, gdzie momentami było ciekawie, także za sprawą sędziego. Na początku drugiej części arbiter pokazał drugą żółtą kartkę napastnikowi Widzewa, Piotrowi Grzelczakowi, co według większości było błędną decyzją. Grający w przewadze ŁKS w 84. minucie zdołał strzelić zwycięskiego gola, a jego zdobywca, Marcin Mięciel podbiegł pod młyn Widzewiaków i ułożył z palców "eLkę", symbolizującą warszawską Legię... Piłkarze w czerwonych koszulkach szybko rzucili się do odrabiania strat, ale ostatecznie na stadionowym zegarze pozostał wynik 0:1.
Po końcowym gwizdku zdecydowana większość kibiców w młynie poczekała na drużynę RTS-u i podziękowała jej za walkę. Kolejne derby Łodzi już wiosną, tym razem na stadionie przy al. Unii!
Zapraszamy do obejrzenia naszej fotogalerii. Wkrótce zamieścimy także film.
Widzew Łódź 0:1 ŁKS Łódź (35 zdjęć, autor: Neo)
źródło: Niebiescy.pl