W czasie trwania wczorajszego meczu niewiele osób od razu się zorientowało, lub po prostu niektórzy nie mieli o tym zielonego pojęcia. A tymczasem, gdy emocje już opadły, okazało się, iż żółte kartki, które otrzymali Grzegorz Baran i Ireneusz Adamski są dla nich odpowiednio siódmym i czwartym kartonikiem tego koloru. Jest to równoznaczne z pauzą w kolejnym, ważnym wyjazdowym meczu z Jagiellonią.
Przypomnijmy sytuacje w jakich zawodnicy ci otrzymali żółte kartki. Będący ostatnio w wysokiej formie Adamski dał ponieść się emocjom i doszło między nim, a zawodnikiem gości Cebulą do spięcia, w wyniku którego obydwaj zostali ukarani przez sędziego Środeckiego. Natomiast występujący ostatnio w środku pola Baran był zmuszony do naprawienia jedynego w tym meczu błąd wyżej wspomnianego Adamskiego i faulował piłkarza Kmity kilka metrów przed polem karnym.
Obaj zawodnicy stanowią niemałą siłę drużyny i może być trudno o ich zastąpienie, jednakże niemożliwe nie istnieje. Warianty? Jest ich mnóstwo, jednak najbardziej prawdopodobnym wydaje się być zastąpienie Barana przez Grzegorza Bonka w środku pola. W defensywie w odwodzie zostają Jakubowski, Makuch i Nykiel. Fakt faktem, iż są to boczni obrońcy, jednakże trenerzy zapewne zaskoczą Jagiellonię swoją taktyką. Do środka pola może również zejść Sokołowski, na lewej pomocy zagrać Ćwielong, a w ataku Mikulenas bądź Łudziński z Janoszką. Jak widać wariantów jest całe mnóstwo i wszystko okaże się w sobotnie popołudnie.