"Niebiescy" mają za sobą trzy ligowe zwycięstwa z rządu i w tabeli jeden punkt przewagi nad Wisłą Kraków. Faworytem niedzielnej potyczki bez wątpienia będzie jednak zespół Roberta Maaskanta. - Nie można patrzeć na Wisłę przez pryzmat jednego czy drugiego przegranego przez nią meczu. Jedziemy do aktualnego mistrza Polski. To zespół o takim potencjale, że w każdym momencie może odpalić. Musimy o tym pamiętać, ale też wierzyć we własne umiejętności - uważa trener Waldemar Fornalik.
Na Cichej nikt nie przyjmuje do wiadomości, żeby chorzowianie wrócili z Krakowa bez zdobyczy punktowej. - Słowo przegrana nigdy nie pada w naszej szatni. Zawsze gramy o zwycięstwo. Wiadomo, że mecze różnie się układają, ale trzeba zrobić wszystko, żeby wygrać i nie mieć do siebie pretensji po końcowym gwizdku. Ja jestem przyzwyczajony do tego, że zawsze grałem o zwycięstwo. Mecze Pucharu Polski pokazują, że teoretycznie silniejsze zespoły wcale nie muszą wygrywać - mówi pomocnik "Niebieskich" Marek Zieńczuk, który w przeszłości przez pięć lat reprezentował barwy Wisły.
- Jak podchodzi się do meczów z Ruchem na Reymonta? Kiedy jechaliśmy na Cichą, to wiedzieliśmy, że czekają nas ciężkie zawody. Te mecze nigdy nie należały do łatwych. U siebie natomiast czuliśmy się mocni i bardziej koncentrowaliśmy się na sobie - wspomina "Zieniu".
źródło: Niebiescy.pl