W losowaniu 1/16 finału Pucharu Polski Ruch Chorzów trafił na drużynę ŁKS-u Łódź. Mecz teoretycznie powinien odbyć się w Łodzi, jednak z powodu zawirowań ze stadionem ŁKS-u spotkanie zostało przeniesione do Chorzowa. Fani Łódzkiego Klubu Sportowego mieli okazję zawitać na Cichą po raz pierwszy od pamiętnego meczu z 3 maja 2004 roku, a to wywołało dodatkową mobilizację wśród fanatyków Ruchu i Widzewa.
By zwiększyć zainteresowanie meczem władze klubu po rozmowach z kibicami zgodziły się na obniżenie cen biletów do 5 zł na zwykłe sektory. Również dla fanów ŁKS-u, którzy otrzymali 500 biletów, wynegocjowana została identyczna cena wejściówek.
Niestety, po raz kolejny wyszło "lenistwo" kibiców Ruchu, którzy zakup biletu pozostawili na ostatnią chwilę. Tym sposobem ogromna ilość fanów chorzowskiego Ruchu albo nie zdążyła kupić wejściówki, albo wejść na stadion wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego. I tak na trybunach zasiadło tego dnia zaledwie
6.500 osób, w tym
340 fanów ŁKS-u.
Mecz rozpoczął się minutą ciszy ku pamięci tragicznie zmarłego Kamila, wiernego fana Ruchu z Siemianowic Śląskich. Kibice dodatkowo uczcili pamięć zmarłego kolegi transparentem "ŚP. PEPSI (06.09.1990 - 18.09.2011) Na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci PF" oraz odpalonymi pięcioma racami w czasie trwania minuty ciszy.
Młyn zapełnił się prawie w całości i przez cały mecz prowadził bardzo dobry doping. To spotkanie nie mogło się obyć bez bardzo częstej wymiany uprzejmości między kibicami ŁKS-u, a fanami Ruchu wspieranymi przez
400 Widzewiaków. Treść, pomysłowość oraz częstotliwość śpiewanych wyzwisk była ogromna i wielokrotnie z budki spikera niosły się nawoływania o "kulturalny doping", jednak nienawiść kibicowska rządzi się swoimi prawami ;)
Kibice Ruchu podczas całego meczu kilkadziesiąt razy pozdrowili przyjaciół z Widzewa. Nie zapomniano także o zmarłym koledze, śpiewając "Pepsik, Pepsik Psycho Fans".
Regulaminowe 90 minut nie przyniosło rozstrzygnięcia i potrzebna była dogrywka. Gdy w 97 minucie sędzia podyktował rzut karny dla ŁKS-u stadion na chwilę zamarł. Jednak po rewelacyjnej obronie bramkarza "Niebieskich" Michala Peskowicia praktycznie cały stadion ryknął "Taki ch.., taki ch.. !". Przysłowie mówi, że "niewykorzystane sytuacje się mszczą" i w 105 minucie Paweł Abbott strzelił zwycięskiego gola. Stadion oszalał ze szczęścia, a zgromadzeni w młynie kibice kontynuowali zabawę już bez koszulek. Fani ŁKS-u przez niemal całą dogrywkę siedzieli już tylko w milczeniu.
Na płotach zawisło 16 flag: "Psycho Fans", "Wielkie Hajduki", "Łódzki Widzew & Ruch Chorzów", "Niebieskie Katowice", "Patologia Mysłowic", "Naprzód Janów", "Chojny on tour" (Widzewa), "Zawiercie", "Radlin", "Nakło Śląskie", "Jaworzno", "Pszów", "Kęty", "Niebieskie Glasgow", herb w laurach, "Gůrny Ślůnsk" oraz mała fanka Atletico Madryt. Przez cały mecz wisiały również transparenty "ŚP. PEPSI (06.09.1990 - 18.09.2011) Na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci PF" oraz "Kasza trzymaj się".
Kibice ŁKS-u nie wykorzystali przyznanej puli 500 biletów i w sektorze gości pojawili się w niecałe 340 osób, wspierani przez GKS Tychy oraz innych zgodowiczów. Na płotach wywiesili flagi "ŁKS ŁÓDZ POLSKA", "UŁŁ", "Sektor Gości" (GKS-u Tychy) oraz propagandowe "Żabieniec", "Dąbrowa", "Zgierz" oraz w drugiej połowie wywieszona od zewnętrznej strony płotu flaga "Poddębice". Jak widać mała liczba wyjazdowa kibiców ŁKS-u odzwierciedla ich ogromne siły na terenach, które reprezentują wywieszone flagi. Doping "Ełkaesiaków" w główniej mierze ograniczał się do wymiany "uprzejmości".
Po meczu piłkarze Ruchu świętowali zwycięstwo wspólnie z kibicami, śpiewając wspólnie "więc wstań do góry głowę wznieś..." oraz wykonując przed sektorem "10" tradycyjny ślizg, dziękując kibicom za wsparcie przez cały mecz. Nam pozostaje teraz tylko czekanie na losowanie 1/8 PP, a patrząc na drużyny, które już przeszły dalej, może być naprawdę ciekawie.
Dziękujemy kibicom Widzewa za konkretne wsparcie na meczu z ŁKS-em.
źródło: Niebiescy.pl