Rafał Grodzicki (obrońca Ruchu):
- Pomimo tego, że ŁKS przyjechał do Chorzowa mocno odmłodzonym składem, to na pewno zostawiał serduszko na boisku. Goście walczyli do ostatniej piłki. Ciężko było strzelić tą jedną bramkę, ale to się udało. Co prawda w dogrywce, ale to nie jest ważne. Teraz mamy czas na odpoczynek do spotkania z Wisłą i cieszymy się z awansu do kolejnej rundy.
Jestem przekonany, że nie było rzutu karnego. Maciej Bykowski tylko czekał na takie zachowanie. Gdy robiłem wślizg to między nami nie było kontaktu. On się wywrócił w polu karnym, sędzia gwizdnął. Ale Michał Pesković stanął na wysokości zadania, obronił rzut karny i to dało nam jeszcze większych skrzydeł. (rob)
Michal Pesković (bramkarz Ruchu):
- Mieliśmy kilka szans w regulaminowym czasie i szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy, żeby rozstrzygnąć mecz wcześniej. Trochę sił mnie ten występ kosztował. Muszę walczyć o każdą piłkę w moim obrębie i do niej dojść, w końcu za mną już nikogo nie ma. Nie wiadomo, kiedy znów zagram... Oczywiście, chciałbym już w niedzielę, z Wisłą. (may)
Tomasz Nowak (pomocnik ŁKS-u):
- Każdy z nas chciał się pokazać z jak najlepszej strony, bo trener dał nam szansę gry. Przypomnę, że większość z nas nie grała w ligowych spotkaniach. Nasz plan był taki, aby grać swoje. Ustawiliśmy strefę i próbowaliśmy kontratakować. Myślę, że z przebiegu całego spotkania nasza gra nie wyglądała źle. (rob)
źródło: Niebiescy.pl