Piotr Ćwielong (napastnik Ruchu):
- Cieszą bramki, ale najważnejsze jest zwycięstwo. Ważne, że wygraliśmy, zdobyliśmy trzy punkty. Kmita to chyba jedyna drużyna, która tutaj przyjechała i chciała grać w piłkę. Dlatego grało nam się ciężko, ale jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa, które daje nam wiele satysfakcji. Przy stanie 0:0 musieliśmy się otworzyć, goście też. Pierwsi zadaliśmy ten cios i to przesądziło o dalszym przebiegu spotkania. W drugiej części meczu Kmita musiał gonić wynik i nam się łatwiej grało. Udało się strzelić dwie bramki z kontry.
Łapały mnie skurcze, wiedziałem, że będę schodził. Dlatego dorzuciłem jeszcze bramkę na pożegnanie (śmiech). (rob)
Grażvydas Mikulenas (napastnik Ruchu):
- Miło, że kibice wierzą we mnie. Dodaje to skrzydeł. Cieszę się, że mogę się kibicom odwdzięczyć bramką. Łukasz mi bardzo dobrze zagrał i wyszedłem "sam na sam". Pozostało strzelić. Kmita to jeden z najciekawszych zespołów z jakimi graliśmy. Przyjechali grać w piłkę i nie zamurowali się. Fajnie gra się przeciwko takiemu zespołowi. (neo)
Michał Pulkowski: (pomocnik Ruchu):
- Cieszy, jak wygrywamy 3:0, ale na pewno nie było to spotkanie łatwiejsze od tego z Łomżą. Dzisiaj było ciężej. Mam wielki szacunek dla zawodników Kmity za to, jak grają. Starają się grać piłką, nie boją się tego. Grają bardzo fajną piłkę, chyba jedną z ciekawszych w lidze. Muszą tylko popracować nad grą w defensywie, ale na pewno zasługują na wyższe mniejsce w tabeli.
Lubimy, jak przeciwnik gra otwartą piłkę. Momentami Kmita prowadził grę. Ale Ruch z tego chyba słynie, że jak rywal da możliwość do przeprowadzenia kontry, to potrafi to wykorzystać.
Ciekawiej się gra, gdy jest podmokła murawa. Czasami to pomaga, ale trzeba też szybciej poruszać na boisku. (śmiech) (rob)
Grzegorz Kaliciak (obrońca Kmity):
- Z lepszymi drużynami gra nam się lepiej. Ruch gra w piłkę i my też staramy się to robić. Takie mecze lubimy bardziej od tych, które tylko murują i wybijają. (neo)