Rozgrywany w 6. kolejce Ekstraklasy mecz z Zagłębiem Lubin nie poprawił frekwencji na Cichej. Jak widać sporo osób czuje się jak na wakacjach lub po prostu nie chce im się z lenistwa chodzić na mecze swojej ukochanej drużyny. Na meczu z Zagłębiem pojawiło się mniej widzów niż na spotkaniu z Jagiellonią, bo jedynie
5.000 osób, w tym
190 kibiców z Lubina. Ale podobno we wszystkim należy doszukiwać się pozytywów i na szczęście do takich można zaliczyć wzrost liczby fanów w młynie, patrząc na poprzednie mecze przy Cichej.
Na kwadrans przed rozpoczęciem spotkania trybuny świeciły pustkami. Jednak wraz z upływającymi minutami ludzi przybywało. Większość młodych, po apelach i mobilizacji, wybierało młyn jako sektor docelowy. Osoby zgromadzone w młynie usłyszały kilka zasad, jakie obowiązują w tym sektorze - przede wszystkim warto zapamiętać, że w młynie każdy jest na tych samych zasadach i każdy daje z siebie 100% przez całe 90 minut meczu. Po tych znamiennych słowach na stadionie rozniósł się dobry doping, który wspierał piłkarzy w walce o upragnione zwycięstwo.
Na pierwszą bramkę kibice musieli czekać do 18 minuty, kiedy to prowadzenie "Niebieskim" zapewnił Maciej Jankowski, doprowadzając zgromadzonych kibiców do szału radości. Na kolejną bramkę fani Ruchu czekali do 77 minuty, kiedy wynik na 2:0 podwyższył Arkadiusz Piech. Po tym golu atmosfera na trybunach zawrzała, zgromadzeni w młynie kibice zdjęli koszulki i bez nich kontynuowali zabawę i głośny doping - również na dwie strony z sektorem 10.
W meczowym repertuarze chorzowskich kibiców nie zabrakło pozdrowień dla przyjaciół z Widzewa Łódź, Elany oraz Apatora. Kibice postanowili "pozdrowić" także panią prezes, śpiewając "Ile kiełbasy zabierze Sobstyl na wczasy" oraz "Sobstylowa raus z Chorzowa". Końcówka meczu to już festiwal piosenek dziękczynnych "Dzisiaj jest dzień, który dał nam Pan", "Que sera, sera Ruch Chorzów 3 punkty ma" oraz radość z wywalczonego zwycięstwa.
Na płotach zawisło 10 flag: "Psycho Fans", "Wielkie Hajduki", "To My Naród Śląski", "Patologia Mysłowic", "Niebieskie Katowice", "Radlin", "Kęty", "Pszów", "Jaworzno" oraz "Gůrny Ślůnsk".
Kibice Zagłębia Lubin pojawili się w chorzowskim sektorze gości w 190 osób. W czasie meczu lubinianie prowadzili przerywany doping, który jednak najlepiej wychodził podczas pierwszej połowy. W sektorze gości pojawiło się 6 flag w tym m.in. "Na wyprawie", "SZL", "OCB '03", "Bolesławiec".
Ruch dzięki wygranej z Zagłębiem 2:1 zyskał kolejne cenne 3 punkty w tabeli. Pomimo, że radość z wygranej jest wielka, zabrakło wspólnego celebrowania zwycięstwa piłkarzy z kibicami, którzy przez 90 minut meczu są 12 zawodnikiem drużyny, a po ostatnim gwizdku nie mogli liczyć chociażby na przybicie piątek ze swoimi ulubieńcami. Niestety, za tydzień w Bielsku-Białej zawodnicy nie będą mogli liczyć na wsparcie swoich kibiców i być może wtedy zrozumieją, że zwykłe przybicie "piątki" kibicom jest dla nich tak samo ważne jak dla piłkarzy doping.
Pomimo, że zabraknie nas na meczu z Podbeskidziem wszyscy mobilizujemy się na wyjazd do Krakowa, gdzie 25 września o 17:00 Ruch Chorzów zmierzy się z Wisłą. Krakowski klub przyznał nam 1500 biletów i w takiej liczbie musimy stawić się na nowym stadionie Wisły. Cena wyjazdu wynosi 60 zł w tym wliczony jest bilet, przejazd oraz koszulka wiec nikogo chyba nie musimy namawiać, że na ten wyjazd trzeba jechać, bo setki przebytych kilometrów pokazują wielkość naszej pasji!
źródło: Niebiescy.pl