Rafał Grzelak (pomocnik Ruchu):
- Był to dla mnie taki "debiut" po powrocie do Ruchu. Wszedłem na boisko na 20 minut i bardzo się z tego cieszę. Trenowałem dopiero dwa razy z zespołem i wiem, że będę musiał jeszcze dużo popracować. Szkoleniowcy to widzą i na pewno poczynimy takie kroki, żebym był jak najszybciej do ich dyspozycji. O meczu z Zagłębiem Lubin nawet nie myślę, bo tydzień to za mało. Dopiero co dołączyłem do drużyny i trener jeszcze nie będzie brał mnie pod uwagę.
Łukasz Burliga (obrońca Ruchu):
- Rozegrałem cały mecz przeciwko Koronie, ale zakończyłem go czerwoną kartką. W jednej sytuacji trafiłem wprawdzie w piłkę, jednak sędzia i tak pokazał mi żółtą. Trudno, to nie jest ważne. Fizycznie czułem się dobrze i na boisku też to chyba nieźle wyglądało. W okolicach 70 minuty popełniłem jakiś błąd i miałem współudział przy rzucie karnym, ale też podłączyłem się kilka razy do akcji ofensywnych. Ciężko to jednoznacznie ocenić, bo stać mnie na więcej, ale potrzebuję też więcej gry, żeby więcej pokazać. Cieszę się jednak, że zagrałem, bo wcześniej wystąpiłem jedynie w sparingu z Cracovią. Obrona to takie miejsce, gdzie zwykle gra się albo cały mecz, albo wcale. Zobaczymy, może z czasem będzie trochę więcej tej gry. Mamy jeszcze 12 spotkań i myślę, że trener wcześniej czy później da mi szansę. Jestem wypożyczony do grudnia, więc nawet jeśli teraz się nie przebiję, to będę się starał w zimie pokazać na obozach, że zasługuję na miejsce w drużynie.
Krzysztof Pilarz (bramkarz Korony):
- W pierwszej połowie grała większość zawodników z pierwszego składu i mecz był wyrównany. W drugiej Ruch miał przewagę i strzelił dwie bramki. Było blisko trzeciego gola, ale udało mi się dołożyć palca i piłka po uderzeniu Abbotta wylądowała na poprzeczce.
Ostatnio mam sporo okazji do spotkań z "Niebieskimi" (Pilarz zagrał w meczu Młodej Ekstraklasy, w którym zmierzyły się zespoły Ruchu i Korony - przyp. red.) i to jest dla mnie bardzo miłe, bo sentyment do klubu został. To był dla mnie pierwszy cały sparing po kontuzji i myślę, że powoli moja dyspozycja będzie rosła i włączę się do rywalizacji o miejsce w składzie.
Po sparingu miałem okazję porozmawiać z Rafałem Grzelakiem, z którym grałem kiedyś w Pogoni Szczecin. Myślę, że będzie to duże wzmocnienie dla Ruchu. Wiadomo, że Rafał musi dojść do siebie, ale ma naprawdę wysokie umiejętności.
źródło: Niebiescy.pl