Leszek Ojrzyński (trener Korony):
- Ten sparing miał na celu przede wszystkim zgranie zespołu. W takim składzie graliśmy po raz pierwszy i szkoda, że przegraliśmy, ale wynik jest tutaj mniej istotny. Popełniliśmy dużo błędów, nie tylko w drugiej połowie. Od młodych zawodników trzeba wymagać zaangażowania. Oni muszą się uczyć na błędach, bo nie są orłami. Dwóch naszych piłkarzy pojechało na kadrę i musieliśmy sobie radzić bez nich.
Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Wynik nie był dziś sprawą najistotniejszą, ale przyjemnie jest wygrać nawet sparing. Była to taka klamra spinająca te kilka dni, gdzie trenowaliśmy trochę mocniej. Były niezłe fragmenty, ale też momenty, w których nie tak to miało wyglądać. Mamy kolejny obszerny materiał do analizy, który da odpowiedź o przydatności poszczególnych zawodników w perspektywie czekających nas meczów. Jest ich dużo i na każdego piłkarza liczymy.
U zawodników, którzy ostatnio dołączyli do drużyny, widać zaległości treningowe. Oni potrafią grać w piłkę. Rafał Grzelak grał kilkanaście minut i widać, że drzemie w nim duży potencjał jeśli chodzi o kreowanie akcji. Tomas Josl rozegrał "połówkę" i będzie musiał się przestawić na trochę inne granie. My chcemy grać trochę inaczej, ale to też jest do zrobienia i trzeba mu dać czas, żeby się wkomponował i poznał środowisko, kolegów, drużynę. Nie da się tak z dnia na dzień przyjechać, wejść i od razu być mocnym punktem. Pokazał się jednak z dobrej strony.
źródło: Niebiescy.pl