Piłkarze Ruchu nie dość, że uciekają zespołom z czołówki drugiej ligi, to jeszcze kolejne trzy punkty mogą dopisać sobie już dziś. Gdy w najbliższą środę inne drużyny będą walczyć na boisku, niebiescy wygrają walkowerem z Zawiszą Bydgoszcz.
Co ciekawe, w tym nierozegranym spotkaniu będą pauzować kartkowicze Marcin Klaczka i Piotr Ćwielong, którzy będą tym samym gotowi do gry na sobotni mecz z Kmitą Zabierzów. - Taki jest regulamin i trudno mi z tym dyskutować. Skłamałbym, gdyby powiedział, że się z tego nie cieszę - mówi trener Marek Wleciałowski.
Po spotkaniu z ŁKS-em Łomża żaden piłkarz nie zgłosił nowej kontuzji. Zdrowy jest też Mamia Dżikia, który jednak nie może sobie wywalczyć miejsca w meczowej kadrze zespołu. Jak tak dalej pójdzie, to Gruzin po sezonie pożegna się z Chorzowem. - Wszyscy pamiętamy, że podczas pierwszej przygody z Ruchem Mamia dał się poznać z jak najlepszej strony. Teraz nie jest jednak w takiej dyspozycji, jak oczekiwalibyśmy. Brakuje mu dynamiki. Może to efekt niedawnej kontuzji? Widać potrzebuje więcej czasu, by wrócić do formy - dodaje szkoleniowiec.
Dżikia przyznaje, że jest bardzo zawiedziony tym, że nie gra. - Inaczej to sobie wyobrażałem. Nie będę się jednak buntował. Zaciskam zęby i pracuję. Jestem na tyle doświadczony, iż wiem, że zła karta może się jeszcze odwrócić. Co będzie, jeżeli nie wywalczę sobie miejsca w składzie? Chcę grać... - kończy gruziński piłkarz.
źródło: Gazeta Wyborcza