Ma 12 lat, pochodzi ze Złocieńca w województwie zachodniopomorskim, uwielbia grać w piłkę nożną i nazywa się... Gerard Cieślik. A co najważniejsze, największym marzeniem tego młodego fana futbolu jest gra w Ruchu Chorzów.
- Chłopak postanowił działać i wysłał do mnie list, w którym napisał, że jest zafascynowany "Niebieskimi" i chciałby grać w Akademii Piłkarskiej Ruchu. Potem zadzwonił do mnie jego ojciec i zapytał, czy chłopak mógłby spróbować swoich sił na Cichej. Pomyślałem: każdy kto pasjonuje się piłką nożna i chce grać powinien dostać szansę - mówi Dariusz Gęsior, członek Rady Nadzorczej Ruchu Chorzów, odpowiedzialny w klubie za szkolenie młodzieży.
"Niebieski" sen młodego Gerarda spełnił się wczoraj. Ambitny nastolatek wystąpił w przedmeczu rozegranym między drużyną Akademii Ruchu Chorzów, a szkółką Górnika Zabrze. Mecz został rozegrany przed spotkaniem 5. kolejki T-Mobile Ekstraklasy między Ruchem Chorzów a Jagiellonią Białystok. W przerwie meczu początkujący zawodnik miał okazję poznać swojego idola, który po raz pierwszy w tym sezonie kibicował "Niebieskim" z trybuny głównej stadionu przy Cichej.
- Mam nadzieję, ze to imię i nazwisko przyniesie młodemu człowiekowi szczęście i będzie sobie świetnie dawał radę na murawie - powiedział 84-letni Gerard Cieślik pozując do pamiątkowej fotografii z... 12-letnim Gerardem Cieślikiem.
źródło: Ruch Chorzów / Niebiescy.pl
fot. Ruch Chorzów