Czesław Michniewicz (trener Jagiellonii):
- Gratulacje dla trenera Fornalika i jego zespołu, który okazał się skuteczniejszy od nas. Zdobył bramkę i dlatego wygrał. My stworzyliśmy sobie za mało okazji, by myśleć o korzystnym wyniku. Chcąc myśleć o zdobyczy punktowej na wyjeździe, trzeba zdobywać bramki. Nam ta sztuka się nie udała, chociaż mieliśmy rzut karny i kilka innych momentów. To wszystko było jednak za mało, żeby pokonać Ruch. Nie był to jakiś porywający mecz, gdzie jeden czy drugi zespół ma olbrzymią przewagę. Liczy się skuteczność, czyli to, czego zabrakło Ruchowi w meczu ze Śląskiem. Dziś los im odpłacił i szczęście się do nich uśmiechnęło. Stało się to w momencie, gdy naszego młodego debiutanta, Tomka Porębskiego zaczęły łapać skurcze. Przygotowaliśmy zmianę, ale zrobiliśmy ją kilka sekund za późno. Nie mam do niego absolutnie pretensji. Starał się i w tym meczu wypadł przyzwoicie. Straciliśmy bramkę, czasu pozostawało coraz mniej, graliśmy nerwowo. Ostatecznie nie udało nam się doprowadzić do wyrównania.
Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Dziękuję Czesławowi za gratulacje. Zgadzam się, że ważnym momentem był niewykorzystany rzut karny. Ten mecz byłby dla nas o wiele trudniejszy, gdybyśmy przegrywali 0:1. W pierwszej połowie zagraliśmy lepiej, mieliśmy dobre, składne akcje, po których mogliśmy zdobyć bramki. W drugiej połowie pomimo tego, że sytuacji było mniej, to my zadaliśmy decydujący cios. Trafiliśmy na zespół dobrze poukładany i dobrze zorganizowany, przez co nie grało nam się łatwo. Każda akcja Jagiellonii mogła zakończyć się groźną sytuacją. Ten mecz nie był dla nas łatwy, dlatego tym bardziej cieszymy się, bo w naszej sytuacji punkty były najważniejsze.
źródło: Niebiescy.pl