Od dobrych kilku miesięcy Ruch Chorzów nie może znaleźć sponsora strategicznego. Co gorsza, obecnie na koszulkach piłkarzy nie ma reklamy żadnej firmy, która sponsorowałaby klub. - Rzeczywiście, nie mamy dziś sponsora strategicznego czy głównego. Rozmowy trwają i jak się okazuje, nie należą do najłatwiejszych – mówi w wywiadzie dla Gazety Wyborczej Katowice Miłosz Stawecki, członek zarządu Ruchu.
- Rozmawiamy z trzema dużymi firmami. Precyzyjniej byłoby powiedzieć: z koncernami. Nie zamykamy się na Śląsk czy nawet na Polskę. Wychodzimy też poza granice kraju. Po pierwszych spotkaniach wszystko wydaje się proste. Ruch to mocna, rozpoznawalna marka, co ułatwia nam pracę. Potem przechodzimy jednak do szczegółów, bo w biznesie szczerość jest nieodzowna, i zaczynają się problemy – wyjaśnia Stawecki, który jest odpowiedzialny w klubie m.in. za marketing i pozyskiwanie sponsorów.
Czy problemem Ruchu jest przestarzały stadion? - Gdy rozmawiamy o sportowej infrastrukturze, zawsze podkreślamy, że przed nami skok cywilizacyjny, czyli przeprowadzka na Stadion Śląski. Wyjaśniamy, że Cicha to tylko wstęp do współpracy, która na Śląskim zyska zupełnie inną oprawę – podkreśla członek zarządu.
Stawecki opowiada również, że we wrześniu zarząd zajmie się sprawą klubowego sklepu, który miał zostać otwarty jeszcze przed pierwszym meczem.- Chcieliśmy, żeby sklep rozpoczął działalność przed sezonem. Nie będę deklarował, kiedy to się stanie. Musimy podjąć decyzję, co dalej. Jestem za otwarciem tego sklepu, chociaż nie ukrywam, że mnie najbliższa jest idea, by pamiątki i klubowe gadżety sprzedawać jednak na stadionie – dodaje Stawecki.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice