Ruch Chorzów wykonał dziś wielki krok w kierunku utrzymania się w II lidze. Dzięki dwóm bramkom Mariusza Śrutwy oraz Rafała Wawrzyńczoka „Niebiescy” zdołali ograć drużynę Znicza Pruszków 4:2. Korzystny rezultat uzyskany na wyjeździe, nie pozostawia już chyba żadnych złudzeń drużynie trenera Chrobaka. W środowym meczu chorzowianom nie pozostaje zatem nic innego, jak postawienie przysłowiowej kropki nad „i”.
Zawodnicy trenera Fornalaka byli zdecydowanymi faworytami przed dwoma spotkaniami barażowymi. Mimo tego piłkarze Ruchu wcale nie lekceważyli umiejętności zespołu pruszkowskiego. W ekipie chorzowian trwała szeroko zakrojona mobilizacja. Nikt nie dopuszczał do siebie myśli, by mogło być inaczej jak zapewnienie sobie drugoligowego bytu.
Początek spotkania należał jednak do gospodarzy. Dogodną sytuację w 5 minucie meczu zaprzepaścił Zubrzycki, który nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem Ruchu. Co raz śmielsze ataki pruszkowian przystopował Rafał Wawrzyńczok, który w 12. minucie meczu zdobywa pierwszą bramkę dla Ruchu! Młody napastnik z Chorzowa popisuje się kapitalną bramką, strzeloną zza 16 metrów, tuż przy słupku.
Zespół Znicza, mimo jednobramkowej straty , starał się doprowadzić do zmiany rezultatu. Zmasowane ataki na bramkę chorzowian zatrzymywały się zazwyczaj na Sebastianie Nowaku. Tymczasem kolejna kontra wyprowadzona przez chorzowian zakończyła się podwyższeniem wyniku. Kapitan zespołu, Mariusz Śrutwa widząc wysuniętego bramkarza gospodarzy – Pawła Pazdana – decyduje się na strzał z 20 metrów. Przelobowany golkiper Znicza musi po raz drugi wyjmować piłkę z siatki!
W drużynie z Pruszkowa najwięcej problemów obrońcom Ruchu sprawiał Ferdynand Chi-Fon. Wpierw w 30 minucie jego strzał został zablokowany przez defensywę gości, a 120 sekund później jego podanie wybił w ostatnim momencie Aleksandr Kutschma. Wraz z upływem czasu drużyna Jerzego Chrobaka dochodziła do coraz częstszych sytuacji podbramkowych. Szczęście było jednak cały czas po stronie chorzowian.
To, co nie wychodziło miejscowym piłkarzom, udawało się drużynie z Górnego Śląska. W 44 minucie spotkania Rafał Wawrzyńczok dopada do piłki tuż za polem „szesnastki”. Bez wahania decyduje się na oddanie strzału, który to ląduje w siatce miejscowego bramkarza. Ruch prowadził już 3:0!
Kiedy już wydawało się, że chorzowianie dotrwają z tym wynikiem do końca pierwszej połowy, czarnoskóry napastnik Ferdynand Chi-Fon wzorem piłkarzy Ruchu, oddał strzał z dystansu. Zaskoczony Sebastian Nowak nie zdołał obronić mocno bitej piłki tym sposobem pikarze Ruchu nie zdołali zachować czystego konta na drugą połowę.
Po zmianie stron do ataku wzięli się gracze Znicza. W 48 minucie meczu najlepszy zawodnik wśród gospodarzy – Ferdynand Chi-Fon strzela wprost w Sebastiana Nowaka. Odpowiedź „Niebieskich” jest niemal natychmiastowa. Piotr Ćwielong strzela z wolej w kierunku bramki Pazdana, a ustawiony na piątym metrze kapitan Ruchu zmienia jej kierunek lotu i zawodnicy trenera Fornalaka prowadzą już w Pruszkowie 4:1.
Pruszkowianie mimo niekorzystnego rezultatu wciąż starali się zagrozić bramce golkipera Ruchu. Dobrą sytuację miał ku temu Kułkiewicz, który w 57 minucie meczu oddał wspaniały strzał z rzutu wolnego. Z kolei po drugiej stronie boiska fatalną sytuację zmarnował Krzysztof Bizacki, który z kilku metrów trafia obok słupka.
W 65 minucie meczu odżyły nadzieje miejscowych kibiców. Pruszkowska publiczność znów zobaczyła bramkę zdobytą zza linii pola karnego! Tym razem jej autorem został zawodnik, który otrzymał pierwszą żółtą kartkę w tym meczu – Pułkowski. Dążąca do wyrównania ekipa Znicza próbowała jeszcze podwyższyć swój dorobek. Niestety w jego osiągnięciu skutecznie przeszkadzał Sebastian Nowak.
Kolejne minuty spotkania to trwający napór pruszkowian na bramkę golkipera Ruchu. W 84 minucie słupek uratował chorzowian przed kolejną utratą gola. Pomimo rosnącej przewagi gospodarzy rezultat nie uległ już zmianie. Ruch ostatecznie odnosi zwycięstwo w Pruszkowie i gwarantuje sobie dobrą pozycję wyjściową przed środowym, rewanżowym spotkaniem w Chorzowie.
Kibice Ruchu nasłuchujący wieści z Pruszkowa mogą odetchnąć z ulgą. „Niebiescy” pokazali, że obecna drużyna nie zamierza opuszczać grona drugoligowców. Spora zaliczka uzyskana w meczu wyjazdowym daje psychiczny komfort zawodnikom z ul. Cichej przed ostatnim meczem w tym sezonie. Na to spotkanie kibice zostaną wpuszczeni za darmo. Początek o godz. 20!