- Lech wrócił do swojej dyspozycji z okresu, gdy zdobywał mistrzostwo Polski i grał w europejskich pucharach - ocenia najbliższego rywala Ruchu, trener Waldemar Fornalik. W piątek "Niebiescy" sprawdzą czy jest tak rzeczywiście.
Lech Poznań dotychczasowe trzy spotkania w obecnym sezonie musiał rozgrywać na wyjeździe. I efekt jest tego taki, że poznaniacy... strzelili najwięcej bramek i są liderem tabeli. Na początek rozgromili w Bełchatowie ŁKS Łódź 5:0, następnie zanotowali remis z Zagłębiem Lubin, a ostatnio znów w Bełchatowie wysoko pokonali tamtejszy GKS.
Chorzowianie baczną uwagę muszą zwrócić na Artjomsa Rudnevsa, który ustrzelił już w tym sezonie dwa hat-tricki. - Oglądałem fragmenty meczu Lecha w Bełchatowie. Jako obrońca szczególnie zwróciłem uwagę poczynania ofensywne naszego najbliższego przeciwnika. Mają bardzo wiele atutów, ale nie możemy pilnować tylko Rudnevsa. Poza nim jest tam jeszcze wielu groźnych piłkarzy - zaznacza Piotr Stawarczyk.
Obie drużyny zmierzą się we Wronkach, gdyż stadion w Poznaniu jest wyłączony z użytkowania ze względu na remont murawy. Dla "Lechitów" to dość kłopotliwe, ponieważ codziennie muszą dojeżdżać na treningi do Komornik czy wspomnianych Wronek. - Nie podoba mi się to, że musimy jeździć daleko na treningi. Gdy widzę trasę do Wronek, te ciężarówki, remonty, światła, cały czas boję się, że coś się stanie - mówi trener "Kolejorza", Jose Maria Bakero.
Działacze Lecha usiłowali kilka tygodni temu przenieść spotkanie do Chorzowa (Lech wystąpiłby w roli gospodarza - przyp. red.), ale w tej kwestii przedstawiciele poznańskiego klubu nie znaleźli porozumienia z włodarzami "Niebieskich". Spotkanie odbędzie się zatem na mniejszym obiekcie i możliwe, że mecz obejrzy tylko garstka widzów. Grupy kibicowskie Lecha postanowiły bowiem zbojkotować piątkowy mecz z powodu niezrozumiałych decyzji rządu w stosunku do kibiców.
Tymczasem w czwartek drużynę Lecha wzmocnił holenderski obrońca, Marciano Bruma. 27-letni zawodnik trafił na Bułgarską z gdyńskiej Arki. W piątek zabraknie go jednak na boisku. Trener Bakero nie skorzysta także tego dnia z kontuzjowanych: Grzegorza Wojtkowiaka, Marcina Kikuta, Manuela Arboledy oraz walczącego z grypą Jacka Kiełba. To oznacza, że defensywa Lecha będzie w piątek inaczej zestawiona, niż w poprzednich meczach. To może być dużym plusem dla drużyny "Niebieskich".
Dodajmy, że również w składzie Ruchu nie wszyscy będą do dyspozycji trenera Fornalika. W piątek zabraknie z pewnością Żeljko Djokicia, który niebawem przejdzie operację kolana, a także kontuzjowanego Pawła Lisowskiego.
Początek piątkowego spotkania rozpocznie się we Wronkach o godz. 20:30. Kibiców, którzy nie będą mogli obejrzeć transmisji z tego spotkania, zapraszamy serdecznie do przeczytania naszej
relacji LIVE.
Przypuszczalne składy:
Lech: Kotorowski - Injać, Wołąkiewicz, Djurdjević, Henriquez - Możdżeń, Murawski, Stilić - Krivets, Rudnevs, Wilk.
Ruch: Perdijić - Lewczuk, Grodzicki, Stawarczyk, Szyndrowski - Grzyb, Straka, Malinowski, Janoszka - Abbott, Piech. |
źródło: Niebiescy.pl