Łukasz Janoszka (napastnik Ruchu):
- Łatwiej się gra, kiedy do pierwszej połowy prowadzimy 1:0. Niestety, w drugiej połowie spięliśmy się i było ciężej. Myślę, że tata będzie zadowolony z bramki strzelonej głową. Była to pierwsza moja bramka w Ruchu strzelona w ten sposób, ale wcześniej już tak strzelałem. Mieliśmy okazję, aby podwyższyć wynik. Cieszmy się jednak, bo mamy trzy punkty i oby tak dalej.
Nie pamiętam już, co było na maturze (śmiech). Tak naprawdę było coś o "Przedwiośniu" i "Granicy". Chodziło o porównanie matek w tych utworach. Pod koniec czerwca okaże się, jak mi poszło. (neo)
Grzegorz Domżalski (pomocnik Ruchu):
- Trener zawsze nam sygnalizuje przed meczem, by w razie braku sił podnieść rękę i poprosić o zmianę. Dziś dałem z siebie tyle, ile mogłem. Zagrałem drugi mecz od początku. Powoli ta współpraca Wojtkiem Grzybem się zazębia i jeśli będę otrzymywał kolejne szanse gry od pierwszych minut, to będzie to jeszcze lepiej funkcjonowało.
Mówiliśmy już przed meczem, że łatwo z ŁKS-em nie będzie. To się potwierdziło na boisku. Przez większość meczu jednak kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku. W końcówce piłkarze z Łomży wrzucali piłkę na pojedynki główkowe, czym zepchnęli nas pod własne pole karne. Na pewno można było strzelić jedną bramkę więcej, bo wtedy byłoby spokojniej.
Jestem zadowolony z asysty, bo dała nam w pewnym stopniu 3 punkty. "Ecik" dobrze przyłożył głową i strzelił bardzo ważną bramkę. Chciałbym by tych asyst było więcej i mam nadzieję, że z biegiem czasu tak właśnie będzie. (rob)
Henryk Wieczorek (były trener Ruchu, obecnie radny miasta Chorzowa):
- Zwycięstwo Ruchu na pewno zasłużone. Za mało jednak było akcji pod bramką rywali. Mało strzałów. Dużo by tu szło wybrzydzać, ale jest wygrana i z tego należy się cieszyć. Jesteśmy już o krok o upragnionego awansu. Teraz jest decydująca faza. Nie należy już popełnić żadnego błędu. (osa)
Łukasz Adamski (napastnik ŁKS-u):
- Nie jesteśmy zadowoleni z dzisiejszego meczu. Ruch idzie na pierwszą ligę, a my staramy się utrzymać w drugiej i było widać tę różnicę. Powalczyliśmy, ale nie szło nam i było to widać. Musimy szukać punktów w innych meczach. Przyjeżdżając do Chorzowa pamiętałem, że grałem kiedyś w Ruchu, ale nie czułem presji przed tym spotkaniem. Ustawienie drużyny po zmianie trenera niewiele się zmieniło - jedynie małe korekty z przesuwaniem się. Nie należy jednak zwalać winy na kogoś, tylko na nas samych. Nie szło nam i tyle. (neo)